W 2014 r. Dylan Farrow opublikowała w "New York Timesie" głośny list, w którym zarzucała swojemu przybranemu ojcu Woody'emu, że molestował ją, gdy miała siedem lat. Wtedy aktorzy i inni twórcy współpracujący z Allenem nie chcieli komentować sprawy. Ostatecznie reżyser nie został skazany.

Dziś coraz większa grupa aktorów dystansuje się od słynnego reżysera. Falę rozpoczęła Greta Gerwig, aktorka i reżyserka ("Lady Bird"), która w 2012 r. zagrała u Allena w "Zakochanych w Rzymie".

Gdybym wiedziała to, co wiem teraz, nie wystąpiłabym w tym filmie. Żałuję tego

- powiedziała kilka dni temu Gerwig. 

Rebecca Hall, która zagrała w nowej komedii romantycznej Allena "Rainy Day in New York", ogłosiła, że żałuje współpracy z reżyserem i więcej u niego nie zagra. Aktorską gażę za ten film przekazała organizacji Time's Up. Za rolę w filmie Allena "Vicky, Cristina, Barcelona" Hall zdobyła wcześniej nominację do Złotego Globu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej