Alexander Payne znalazł swoją receptę na kino. Reżyser „Bezdroży” i „Spadkobierców” znów proponuje lekki film, w którym śmiech ma oswoić współczesne traumy. W „Pomniejszeniu” grupa naukowców wdraża metodę miniaturyzacji ludzi, która ma zapobiec ekologicznej katastrofie i eksploatacji zasobów naturalnych. To także szansa, by zbudować społeczeństwo od nowa. Payne obserwuje degrengoladę idei i rozkład utopii. Pokazuje, jak biznes przejmuje technologie, handlując wizją szczęścia, i jak szybko do nowej rzeczywistości przenikają problemy XXI wieku.

„Pomniejszenie” to komedia na miarę dzisiejszych czasów – epoki Trumpa, kryzysów ekonomicznych, resentymentów dochodzących do głosu w polityce. Pełna zawodu rzeczywistością i poczucia bezsilności historia niespełnionej rewolucji jest opowiadana z punktu widzenia zwyczajnego Amerykanina (granego przez Matta Damona). Jednego z tych, których przemiany społeczne uderzają rykoszetem i którzy bezwolnie płyną z ich nurtem. Ale, jak sugeruje Payne, właśnie oni powinni teraz obudzić się z letargu.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej