– Najbardziej cenię u aktorek inteligencję. U aktorów natomiast pewną kruchość, wrażliwość – powiedziała w wywiadzie 17-letnia dziewczyna o bystrym spojrzeniu, z ironicznym uśmiechem na ustach. Od wielu lat była już gwiazdą.

Od cudownego dziecka do "Black Mirror"

Alicia Foster zadebiutowała na ekranie w 1965 r. jako płowowłosa trzyletnia golaska reklamująca krem do opalania Coppertone. Umiała już wtedy czytać, mówić zaczęła w wieku dziewięciu miesięcy. – Byłam cudownym dzieckiem – przyznaje bez krygowania się. Jej ojciec Lucius Fisher Foster, podpułkownik Air Force, ukończył Yale, ale widziała go tylko z pięć razy w życiu i prawie o nim nie wspomina. Poślubił jej matkę Evelyn zwaną „Brandy” w Las Vegas, rozwód wzięli jeszcze przed narodzinami córki.

„Brandy”, niewykształcona, ale ciekawa świata i zaradna, pracowała jako agentka w Hollywood. Załatwiała Alicii, nazywanej przez starsze rodzeństwo „Jodie”, kolejne role, m.in. w ekranizacji „Tomka Sawyera”.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej