Thor nigdy nie mógł znaleźć sobie miejsca. Zarówno jeśli mowa o bohaterze, jak i o serii filmów. Pierwszy film, z 2011 r., to wyreżyserowana przez Kennetha Branagha opowieść o braterskiej waśni, dworskiej intrydze, arogancji i jej konsekwencjach. Brzmi szekspirowsko? Branagh to przecież specjalista od ekranizowania dzieł Szekspira, podobnie podszedł do filmu opartego na superbohaterskim komiksie.

CZYTAJ TAKŻE: - Gdyby pierwszego...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.