Recenzja filmu "Facet na miarę": ****

Taki dylemat ma bohaterka „Faceta na miarę”, Diane. Atrakcyjna prawniczka gubi któregoś dnia telefon. Znalazcą okazuje się niezwykle przystojny, inteligentny i szarmancki Alexandre. Wychodząca z nieudanego związku kobieta ma prawo czuć się, jakby trafiła piątkę w „totka” – każde kolejne spotkanie z nim jest jak romantyczny film. Kolacje niespodzianki, randki w przestworzach, świetne poczucie humoru. Trudno o kogoś bliższego ideału.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.