Rewolucja, która obaliła reżim Mubaraka, pozwoliła Bractwu wyjść z podziemia. Teraz mają szansę przekonać liberalnych Egipcjan, że nie są wyłącznie religijnymi fanatykami. Z list Partii Wolności i Sprawiedliwości, która jest nowo utworzonym politycznym ramieniem Bractwa, kandyduje 70 kobiet, choć nadal kobieta ani chrześcijanin nie mogą zasiadać w fotelu prezydenta. Po wyborach partia obiecuje za to wolność słowa i zgromadzeń, wolność kultu dla wszystkich religii (w tym przywilej kierowania się przez chrześcijan własnymi prawami w sprawach prywatnych), wolność podróżowania, ukrócenie korupcji, poprawę ochrony zdrowia i szanowanie międzynarodowych umów zawartych przez poprzedni rząd (w tym pokoju z Izraelem).
Ocena:
9 głosów

Skaczemy bliżej. Biegamy wolniej. A w zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż w PRL-u
