Reporter ''Dużego Formatu'' Witold Szabłowski razem z żoną Izą Meyzą i dwuletnią córką Marianną 22 lipca 2011 na pół roku przenieśli się do PRL-u.
Chcieli zwolnić tempo. Wymienili szafę z Ikei na meblościankę, sushi - na bitki wołowe, a komórkę - na telefon z tarczą. To nie była jednak tylko zabawa, to był eksperyment na żywym organizmie. - Odrzuciliśmy zdobycze kapitalizmu, zmieniliśmy mieszkanie i dekoracje wokół nas, ale nie pozamienialiśmy się z nikim na mózgi. Gdyby nasz projekt trwał miesiąc, dwa, zatrzymalibyśmy się na założeniu kostiumów, a tak musieliśmy wniknąć w to głębiej całym naszym związkiem, wiele rzeczy trzeba było wspólnie przepracować - mówi Witek.
Ocena:
10 głosów

Skaczemy bliżej. Biegamy wolniej. A w zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż w PRL-u
