Startuje Fundacja Szymborskiej. Jeszcze tylko ostatnia loteryjka

...

Ryszard Kozik, Kraków 2012-09-26, ostatnia aktualizacja 2012-09-25 16:56:47

Fundacja Wisławy Szymborskiej zrealizowała już większość zapisów z testamentu poetki. Wkrótce ogłosi zasady międzynarodowego konkursu poetyckiego jej imienia.

Pojutrze fundacja oficjalnie zainauguruje działalność wieczorem poetyckim w Centrum Manggha w Krakowie. Dużo już jednak zdążyła zrobić. - Przed wszystkim z chwilą powstania przejęła ode mnie realizację testamentu Wisławy Szymborskiej - opowiada Michał Rusinek, długoletni sekretarz noblistki, który wraz z prof. Teresą Walas i mecenasem Markiem Bukowskim tworzy zarząd fundacji. - Właściwie wszystkie zapisy prywatne zrealizowaliśmy. Pozostało nam jeszcze jedno zalecenie pozatestamentowe: pani Wisława zostawiła nam listę przyjaciółek, które mamy zaprosić do jej mieszkania, gdzie ma się odbyć ostatnia loteryjka.

Podstawowym zadaniem fundacji jest opieka nad spuścizną poetki. W mieszkaniu Szymborskiej znajdowały się archiwa jej męża Adama Włodka i towarzysza jej życia Kornela Filipowicza. Oba zostały aktem darowizny przekazane Bibliotece Jagiellońskiej. W depozyt do Jagiellonki trafia także archiwum poetki. - Największą jego część stanowi korespondencja, m.in. z Julianem Przybosiem czy Zbigniewem Herbertem. Okazało się zresztą, że pani Szymborska bardzo precyzyjnie listy uporządkowała. Zdawała sobie sprawę z ich literackiej i historycznej wagi. Najbardziej prywatnej części korespondencji nie zamierzamy na razie udostępniać - mówi Rusinek.

Są też maszynopisy, rękopisy i notatki do wierszy. A także utwory niepublikowane, w tym przekłady. Fundacja chce podtrzymać współpracę z dotychczasowymi wydawcami książek Szymborskiej, czyli a5, Wydawnictwem Literackim i Znakiem. W przyszłym roku powinny się ukazać dwie książki: wiersze z lat 40. oraz obiecane przez nią za życia wydawnictwu Agora zabawy literackie. - Chciałbym, żebyśmy tę książkę zaczęli żartobliwym utworem z czasów gimnazjalnych, a zakończyli gorzko-śmiesznym wierszykiem, który dała mi już w szpitalu. I który okazał się ostatnim - dodaje Rusinek.

Fundacja nie chce tworzyć muzeum Szymborskiej. - Mamy jednak nadzieję, że wkrótce w Krakowie powstanie nowoczesny obiekt służący prezentacji literatury, w którym będzie można odtworzyć gabinet Wisławy Szymborskiej, a obok gabinet Czesława Miłosza czy Stanisława Lema, czyli pisarzy światowej sławy przez wiele lat związanych z Krakowem. W takim miejscu mogłaby się też znaleźć biblioteka Szymborskiej. Ale nie jako miejsce wyłącznie do oglądania. Chcemy w przyszłości organizować stypendia dla młodych badaczy i tłumaczy zajmujących się poezją. Stypendystom udostępnialibyśmy ów księgozbiór - mówi Rusinek. - Moglibyśmy też prezentować różne kolekcje pani Szymborskiej, np. zbiory przedwojennych pocztówek.

W październiku poznamy szczegóły dotyczące nagrody literackiej, którą będzie przyznawała fundacja. Trwają też prace nad uruchomieniem funduszu pomocowego dla pisarzy, tłumaczy, twórców znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. - Pani Wisława często w uzasadnionych przypadkach pomagała swoim kolegom, choć robiła to dyskretnie. Chciała, żebyśmy to kontynuowali - dodaje Rusinek.