Rozmowy Agnieszki Kublik. Prof. I. Krzemiński: Jarosław Kaczyński nie do końca rozumie znaczenie straty, jaką ponosi. Powstanie PiS bis może naruszyć twardy elektorat PiS-u

Studio TV, Maria Tomaszewska-Chyczewska
16.11.2010 15:00 , aktualizacja: 28.11.2019 09:49

Strategia wyborcza Jarosława Kaczyńskiego, która doprowadziła do wyjścia z PiS-u dysydentów i do podziału partii, wprowadziła w zakłopotanie dotychczasowych wyborców PiS-u. Dobrze, że dysydenci wzięli się w garść. Wyraźnie widać ich zamysł zbudowania PiS-u bis, po którym spodziewam się, że będzie nowoczesną konserwatywną prawicą (jak np. brytyjscy konserwatyści), która wyprowadzi nas z manowców wojny o symbole narodowe, o znaczenie Lecha Kaczyńskiego - przecież przeciętnego prezydenta - a wprowadzi na drogę, która zmusi wszystkie partie do szukania merytorycznych rozwiązań. Nowe stowarzyszenie rzuciło rękawicę i Kaczyńskiemu, i Tuskowi. Widzę tu zmysł marketingowy Bielana i Kamińskiego. Oczywiście nowa partia będzie budować pozycję na krytyce rządu. To może nieco osłabić pozycje PO w wyborach samorządowych. I oczywiście PiS także. Problem ze stowarzyszeniem 'Polska jest najważniejsza' polega na tym, że ta grupa nie ma lidera. Typem charyzmatycznym jest Michał Kamiński, ale on ma poważne obowiązki w europarlamencie. Jestem rozczarowany Pawłem Poncyljuszem, jego brakiem odwagi. Bielan zawsze stał z tyłu, to nie jest typ lidera. A Kluzik-Rostkowska wymaga wsparcia - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog (Instytut Socjologii UW) w rozmowie z Agnieszką Kublik, dziennikarką 'Gazety Wyborczej'

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka