Czy stronnicy byłej premier chcieli tworzyć klub KOD w Sejmie?

Justyna Dobrosz-Oracz; Zdjęcia i montaż: Anu Czerwiński
10.05.2016 23:19

W sprawie budowy wspólnego frontu Platforma stanęła w rozkroku. Na razie nie przyłączy się do koalicji pod egidą KOD- Wolność, Równość, Demokracja. Grzegorz Schetyna przyjął strategię 'razem, obok siebie'. - Chcemy współpracować, obserwować - mówi przewodniczący PO. W nieoficjalnych rozmowach wielu polityków uwiera obecność SLD w tym sojuszu. Obawiają się, że inicjatywę może czekać koniec taki jak Konwent Świętej Katarzyny - to porozumienienie ugrupowań prawicowych zawarte w połowie lat 90., które rozpadło się przed wyborami prezydenckimi w 1995 r.

Dzisiejszy sceptycyzm to również element gry o to, kto będzie liderem opozycji. - Powinien zwyciężyć rozsądek nie ambicje - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą Ewa Kopacz. To brzmi jak przytyk. Od przejęcia władzy przez Grzegorza Schetynę była premier uchodzi za lidera wewnętrznej opozycji. Zaprzecza, że jej stronnicy rozważali koncepcję by odejść z PO i utworzyć klub KOD w Sejmie. - Były takie pomysły. Ale my nie chcemy wchodzić do władzy. Nie chcemy stanowisk - podkreśla lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka