Rodziny czekają na Okęciu na bliskich wracających z Paryża

Tekst i zdjęcia Aleksandra Walasek, bama, wp, zdjęcia: Piotr Wolski
15.11.2015 02:25

- Nocowaliśmy kilkaset metrów od Klubu Bataclan, w którym był zamach. Graliśmy w grę planszową, nieświadomi niczego, otworzyliśmy okno i słyszeliśmy strzały i syreny policyjne - opowiadają polscy turyści, którzy wracali w sobotę 14 listopada z urlopu w Paryżu.

Około 21.30 w hali przylotów kilkadziesiąt osób czekało na przylot ostatnich tego dnia samolotów z Paryża. Przyszło niewielu pracowników korporacji, na kartkach pisali nazwiskach podróżnych, po których przyjechali na lotnisko. Większość oczekiwała na bliskich. Opowiadali sobie o nieprzespanej nocy z piątku na sobotę, o tym jak oglądali telewizję i próbowali się dodzwonić do swoich synów i córek przebywających jeszcze w Paryżu. Najbardziej przestraszeni byli podróżni, którzy w stolicy Francji od dawna - w ich relacjach dawało się wyczuć niepewność czy w Paryżu można się czuć bezpiecznym. Ale wszyscy podkreślali, że nie można dać się zwariować.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka