Mimo ponurych informacji ministra Jacka Rostowskiego, jakoby deficyt budżetowy miał sięgnąć w przyszłym roku kwoty 52 mld zł, indeksy giełdowe rosły w poniedziałek dosyć mocno. - Inwestorzy byli zapobiegawczy - mówi Tomasz Prusek z ''Gazety Wyborczej''.