Ostra wymiana zdań w sądzie, Gersdorf i Rączka kontra Piotrowicz

Dominik Łowicki; Zdjęcia: Marcin Tynkowski; Montaż: Bartosz Chiliński
03.12.2019 17:28

Stanisław Piotrowicz nazwał sędziów złodziejami. Kiedy Justyna Dobrosz-Oracz próbowała ustalić, o których sędziach mowa i czy byłemu posłowi PiS chodziło o sędziów Sądu Najwyższego, ten nie zaprzeczał. 'Tato, on cię nazwał złodziejem' - miał usłyszeć sędzia Krzysztof Rączka. Zbulwersowany dołączył do Małgorzaty Gersdorf, która pozwała Piotrowicza o 'naruszenie jej dóbr osobistych i godności zawodowej'. Oboje sędziowie domagają się od Piotrowicza przeprosin w kilku dziennikach oraz po głównych wydaniach ?Faktów? TVN i ?Wiadomości? TVP. Chcą też, żeby Piotrowicz przeznaczył 50 tys. zł na cel społeczny.

'Ja absolutnie nie miałem na myśli tych sędziów' twierdzi pozwany. Piotrowicz tłumaczył naszej reporterce, że wówczas, kiedy mówił o sędziach złodziejach, miał na myśli incydentalne wybryki. Na przykład sędziego, który okradł sklep przy stacji benzynowej. W podobnym tonie wypowiedział się jego pełnomocnik. Piotrowicz usiłował oddalić pozew, ale Wysoki Sąd nie przystał na jego wniosek. Na rozprawie nie zabrakło silnych emocji. Zabrakło natomiast samego Piotrowicza, który obejmuje urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wyrok zapadnie 2 stycznia.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka