Dzieci w klatkach. Tak wygląda polityka imigracyjna Trumpa

Maciej Czajkowski, montaż: Łukasz Bernaś
26.06.2019 19:39

Minął rok, odkąd prezydent Trump pod wpływem protestów podpisał zarządzenie, które kończyło politykę imigracyjną oddzielania rodziców i dzieci nielegalnie przekraczających granicę USA i Meksyku.

Rodzice trafiali do więzień federalnych, zaś dzieci pozostawały pod nadzorem Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej USA. Oficjalnie podano, że 2737 dzieci zostało oddzielonych od swoich rodzin między kwietniem a czerwcem 2018 roku. Jednak późniejsze dochodzenie wykazało, że testowo praktykę separacji rodzin Trump rozpoczął już w pierwszym roku swojego urzędowania, przed oficjalnym wprowadzeniem polityki imigracyjnej, którą nazwał 'zero tolerancji'.

Na skutek braku koordynacji działań Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA oraz Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej jedna agencja deportowała rodziców do Ameryki Środkowej, zaś druga przetrzymywała dzieci w obozach dla uchodźców.

Prawnicy, którzy odwiedzili w ubiegłym tygodniu obóz Straży Granicznej w Clint (Teksas), powiedzieli, że dzieci przetrzymywane są w przepełnionych klatkach bez nadzoru dorosłych. Pozbawione są podstawowych warunków sanitarnych, część z nich choruje. Dzieci śpią na betonie, mają we włosach wszy. Starsze dzieci próbują opiekować się niemowlętami.

26 czerwca 2018 roku sędzia federalny w San Diego orzekł, że administracja Trumpa musi ponownie połączyć rozdzielone rodziny imigrantów w ciągu 30 dni. Po wielu miesiącach poszukiwań odnaleziono większość rodziców. Jednak rząd przyznaje, że zidentyfikowanie wszystkich dzieci może potrwać dwa lata.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka