"W strugach deszczu 7 tysięcy osób czekało przed konsulatem w Chicago, by móc zagłosować". Jarosław Chołodecki wspomina wybory 4 czerwca

Marcin Warszawski, Jarosław Chołodecki, zdjęcia: Marcin Tynkowski, montaż: Bartek Chiliński
04.06.2019 16:06

- Mimo ulewnego deszczu to było radosne oczekiwanie, bo wszyscy wiedzieli na kogo będą głosować. To były wybory przez aklamację - wspomina wybory 4 czerwca 1989 Jarosław Chołodecki, który wtedy pracował jako dziennikarz radiowy w Chicago. W swoich audycjach wielokrotnie zachęcał Polaków na emigracji do wzięcia udziału w wyborach. - Atmosfera była niesamowita. Śpiewaliśmy piosenki Jacka Kaczmarskiego i wreszcie mury naprawdę runęły. Jerzy Urban, który uosabiał wszystkie najgorsze cechy tamtego reżimy dostał zaledwie 12 głosów - wspomina Chołodecki. Zobacz rozmowę Marcin Warszawskiego.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka