Prof. Wojciech Sadurski: Mateusza Morawieckiego prawda się nie trzyma. Jest notorycznym kłamcą

Prof. Wojciech Sadurski, Dorota Wysocka-Schnepf; Zdjęcia: Jakub Bach; Montaż: Katarzyna Szczepańska (ii)
02.10.2018 19:33

Gościem 'Świata, którym żyjemy' Doroty Wysockiej-Schnepf był prof. Wojciech Sadurski, filozof prawa i konstytucjonalista, wykładowca Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

O stanie demokracji w Polsce:
Przy wyborach władze mogą manipulować. Jeśli chodzi o wolności i prawa obywatelskie, to tu nie jest jeszcze bardzo źle. Najgorzej jest, jeśli chodzi o wolność zgromadzeń - zarówno na szczeblu samej ustawy (...), jak i tego, że są straszliwie brutalnie traktowani ci uczestnicy zgromadzeń, którzy nie są lubiani przez obecną władzę. Ale trudno powiedzieć, żeby wolności obywatelskie byłyby w Polsce tłumione na tą samą skalę, co na przykład w Turcji. Ale jeżeli chodzi o trzeci wyróżnik demokracji - trójpodział władzy, a zatem gwarancja, że cała władza nie będzie skoncentrowana w jednych rękach (...) - tego nie ma. Tu jest totalna katastrofa.

Wycofanie pytań prejudycjalnych przez Sąd Najwyższy:
Rączki polskich polityków są za krótkie, żeby ograć unijny Trybunał Sprawiedliwości. Pytania prejudycjalne z 2 sierpnia to była jedna mała cegiełka w jednej wielkiej budowli. Ta cegiełka niczego nie zakłóca. Są inne pytania prejudycjalne, pytania sądów z Irlandii i Hiszpanii. A przede wszystkim dwie bardzo ważne skargi Komisji Europejskiej do Trybunału.

O stosunku polskich władz do wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE:
Polskie władze mówią rzeczy absolutnie karygodne. W niedawnym wywiadzie prezydent Duda zapytany o to, czy on uważa że Polska powinna respektować wyrok Trybunału Sprawiedliwości powiedział: 'Zaczekajmy na ten wyrok'. Czy można sobie wyobrazić głowę państwa będącego członkiem UE, który mówi: 'zobaczymy'? Teraz już można. Niestety.

O kandydowaniu sędziego Żurka do Sądu Najwyższego:
Znakomicie, tak trzeba robić. To używanie procedur prawnych do walki o praworządność. To słuszne i jednocześnie przemyślne posunięcie.

O przypisywaniu polskim sędziom ojkofobii:
Można się z tego śmiać, ale to jest smutne. Ponieważ to jest retoryka faszystowska. Polska nie jest państwem faszystowskim, ale władze używają retoryki faszystowskiej. Bo faszyzmem jest mobilizowanie ludzi przeciwko jakiejś grupie, która jest naznaczona jako nienawidząca swojego kraju. Jeżeli ktoś nienawidzi swojego kraju, to jest zdrajcą. Ze zdrajcą się nie rozmawia. Zdrajców się eliminuje. Tak rodził się faszyzm.

O słowach Jarosława Kaczyńskiego o tym, że polskie sądy powinny stawać po stronie Polaków:
Polskie sądy powinny stawać po stronie prawa. Bez względu na narodowość czy obywatelstwo osób, które są przed nimi. Takie wypowiedzi są wodą na młyn dla tych, którzy mówią, że w Polsce nie ma praworządności i Polsce nie można ufać. Tu Jarosław Kaczyński działa na szkodę polskiego systemu prawnego w Europie.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka