W plastikowych śmieciach można będzie utonąć. Polak spróbuje daleko na nich zajechać

Realizacja: Piotr Wójcik/Picture Doc
23.09.2018 16:19

W 2017 roku Chiny wprowadziły embargo na eksport odpadów z tworzyw sztucznych. Obnażyło to niedociągnięcia światowej gospodarki odpadami. Okazało się, że aż 85 procent odpadów sztucznych posegregowanych w UE trafiało do azjatyckiego giganta. Płynęły też tam plastiki ze Stanów Zjednoczonych. Od 1992 roku Chińczycy przyjęli 45 procent plastikowych śmieci świata. Nie ma dokładnych danych o tym, ile tego zostało poddane recyklingowi. Być może zaledwie 9 procent.
W 2018 roku mamy do czynienia z plagą pożarów na polskich składowiskach odpadów. To przez nie okazało się, że nasz kraj po zamknięciu chińskich składowisk zaczął przyjmować więcej niż zwykle odpadów. Do tego sami produkujemy kolejne tony.
Corocznie ludzkość wyrzuca około 150 milionów ton opakowań z tworzyw sztucznych zawierających polietylen i polipropylen. Adam Hańderek z Krakowa od wielu lat wierzył w to, że poddając obróbce te substancje można uzyskać coś bardziej cennego niż inne tworzywa sztuczne. Konsultował się z profesorami, odwiedzał politechniki i próbował. W końcu na małą skalę udało mu się uzyskać ze śmieci paliwo, którego można użyć w samochodach. Problemem było przełożenie produkcji na wielką skalę. Prototyp technologii stoi na terenach Przemysłowego Instytutu Motoryzacji w Warszawie. Dzięki niemu może za półtora roku uruchomić zakład przemysłowy o wydajności 10 tysięcy ton paliwa. Rozwiązanie Polaka mogłoby skutecznie rozwiązać problem zalegającego na wysypiskach plastiku.

Więcej na ten temat w artykule Szymona Opryszka 'Drugie życie plastikowych butelek: domy w Meksyku, paliwo w Polsce' już w najnowszym numerze 'Dużego Formatu'.

Więcej na ten temat: recykling, śmieci
Więcej na ten temat: recykling, śmieci
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka