"Niemoralna propozycja". Wanda Traczyk-Stawska o rządowym projekcie daniny solidarnościowej

Wanda Traczyk-Stawska, Dorota Wysocka-Schnepf, zdjęcia: Anna Czuba, montaż: Katarzyna Dworak, (malweg)
16.05.2018 14:32

O bramkach ustawionych przed Sejmem:
Przypomniały mi się czasy, kiedy była okupacja i nie można było przejść, bo stale były jakieś bramki. Niemcy się w ten sposób przed nami odgradzali. To przykre, ale muszę to powiedzieć: na moment poczułam się bardzo źle, ale potem zrozumiałam, że tu jest tylko taka sprawa, że ktoś nie jest na tyle rozumny, żeby zrozumieć, że jestem stara i wchodząc nikomu nie zrobię żadnej krzywdy, a nawet mogę trochę pomóc.
O rządowym projekcie daniny solidarnościowej:
Ta propozycja jest niemoralna. Nie można wspierać kogoś zabierając drugiemu, tak nie wolno. Co innego, gdyby bogate osoby same chciały się opodatkować, ale ustawą, prawem tego nie wolno robić. To jest przede wszystkim upokorzenie tego, kto ma to przyjąć. To jest postawienie go w sytuacji, w której on czuje się źle, bo on wie, że cudzego nie można brać bez jego zgody.
O postawie posłanki Krynickiej i posła Żalka:
Gdybym była młodsza i silniejsza, to poszłabym do nich, żeby z nimi rozmawiać. Powiedziałabym im, że nie mają prawa mówić w ten sposób, kiedy mają pieniądze. Żadne z nich. Jak nie znają szkolnictwa specjalnego, jak nie znają warunków ludzi, którzy przyszli, żeby prosić o pomoc. Ale przede wszystkim zabolało mnie to osobiście, bo wiem, ile zarabia osoba, która jest w tej chwili w Sejmie, a w jakich warunkach żyją ludzie, w przypadku których matka nie może pójść do pracy. Jak pani Krynicka zrobiła taką karierę, że jest w Sejmie, to za bardzo tym dzieckiem się nie zajmuje. A pieniądze musi mieć, i to duże. Z resztą nie znam jej warunków, ale poznałam jej widzenie tych ludzi. Nie ma w nim zrozumienia dla potrzeb tego typu osób.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka