Nie rozśmieszaj moich iskanderów, bo za Rosję cię rozerwę! Wacław Radziwinowicz o rosyjskiej armii

Wacław Radziwinowicz, Roman Imielski; Realizacja: Edyta Błaszczak; Zdjęcia: Jakub Bach; Montaż: Łukasz Carbone
04.12.2017 15:38

Głównym towarem eksportowym Rosji jest dziś strach. A czy można czymś bardziej przestraszyć przeciwnika niż silną armią? Finansowanie w latach 90. zmniejszono ponad dziesięciokrotnie. Po przyjściu Putina do władzy sytuacja w wojsku zaczęła się poprawiać. Dziś służba w armii to nie tyle zaszczyt, co po prostu dostatnie życie. Rosyjskich żołnierzy w historii dobrze się karmi, ubiera i wyposaża. Po raz pierwszy w historii rosyjskie ministerstwo obrony masowo zatrudnia dietetyków i psychologów. Efekt? Armia się zmieniła. Skończyło się pijaństwo, brak odpowiedzialności. Podczas aneksji Krymu w 2014 roku żaden z 'zielonych ludzików' nie ujawnił mediom swojej tożsamości. O tym, co idzie za pieniędzmi w armii Romanowi Imielskiemu opowiada wieloletni korespondent 'Gazety Wyborczej' w Rosji Wacław Radziwinowicz.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka