Protestowała na trasie Marszu Niepodległości: "Usłyszałam, że dla takich jak ja trzeba odkurzyć komory gazowe"

Igor Nazaruk; Zdjęcia: Jakub Bach, Piotr Wójcik/Picture Doc; Montaż: Igor Nizo
14.11.2017 08:54

- Przepotworne bluzgi, z najgorszego klasycznego repertuaru. Najbardziej przerażającym dla mnie zdaniem, które zostało wyplute mi wprost przez mężczyznę, który był w kominiarce, zamaskowany szalikiem Legii, powiedział: Trzeba dla ciebie ku**o odkurzyć komory gazowe - mówi w rozmowie z Wyborczą.pl Ewa Błaszczyk, która 11 listopada została zaatakowana na Marszu Niepodległości. Podczas przemarszu Błaszczyk wraz z grupą kobiet rozwiesiła transparent 'Faszyzm stop'. Baner został porwany przez uczestników marszu. Kobiety usiadły na ulicy i skandowały antyfaszystowskie hasła. Wtedy zostały zaatakowane. - W pewnym momencie zostałyśmy popchnięte i przewrócone na ziemię. Byłyśmy kopane, pluto na nas. Nikt z uczestników zgromadzenia nie stanął w naszej obronie - zaznacza Ewa Błaszczyk i apeluje: - Poszłyśmy tam i w skondensowanej pigule dostarczyłyśmy kolejny dowód. Niech Hanna Gronkiewicz-Waltz i władze państwowe coś z tym zrobią.

11 listopada, jak co roku, ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Jego uczestnicy wyruszyli z ronda Dmowskiego i udali się przez most Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego. Komendant główny policji w Warszawie poinformował, że w marszu wzięło udział ok. 60 tys. osób.

Uwaga: materiał zawiera treści wulgarne!

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka