Policjanci weszli do domów protestujących ekologów. "Na pytanie, czy mają nakaz, zaczęli się śmiać, że naoglądaliśmy się amerykańskich filmów"

Igor Nazaruk; Zdjęcia: Igor Nizio
10.11.2017 13:46

- Policja weszła bez naszego zgody do mieszkania. Obudziliśmy się z policją w domu. Chodzili po mieszkaniu i nawoływali, żebyśmy się obudzili - relacjonuje Łucja, współlokatorka jednej z zatrzymanych osób za wczorajszy protest w siedzibie Lasów Państwowych. - Wypytywali o to, czy zażywamy narkotyki, czy nadużywamy alkoholu, gdzie pracujemy i leczymy się psychiatrycznie (...) Na pytanie o nakaz, zaczęli się śmiać i mówić, że naoglądaliśmy się amerykańskich filmów - dodała. Wersję Łucji potwierdza też Małgorzata Świerżewska, teściowa jednej z zatrzymanych osób, do mieszkania której również weszła policja. - Uważam, że zadawane pytania były skandaliczne. Pytali o zdrowie psychiczne i o to, czy leczymy się psychiatrycznie. Odmówiłam odpowiedzi, bo uważam, że nikt nie ma prawa wypytywać o takie rzeczy - mówi kobieta. Przypomnijmy, po wczorajszym proteście w siedzibie Lasów Państwowych policja zatrzymała 22 ekologów.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka