Sześcioro Polaków, w tym troje dzieci, przeżyło dwa huragany i nie może się wydostać z Karaibów. Polski MSZ nie udzielił im żadnej pomocy

Ilona Simlat, Dorota Wysocka-Schnepf, zdjęcia: Jakub Bach, montaż: Łukasz Carbone
26.09.2017 09:08

Polacy przeżyli najpierw uderzenie huraganu Irma w wyspę Tortola, należącą do Brytyjskich Wysp Dziewiczych. Szukając bezpiecznego schronienia i uciekając przed szabrownikami przedostali się do Portoryko, stamtąd chcieli wracać do Polski. I tam przeżyli zuderzenie drugiego huraganu - Maria, który zdewastował i pozbawił elektryczności całą wyspę. Ilona Simlat, która od lat mieszka na wyspie Tortola, opowiada, że mają bilety na przelot, ale nie mogą dostać się do samolotu. W rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf opowiada, że prosili telefonicznie o pomoc polskie placówki dyplomatyczne w Waszyngtonie i Londynie. Konsulowie nie udzielili im jednak żadnej pomocy. Trojgu dorosłym Polakom towarzyszy troje małych dzieci. Kończą im się pieniądze, a nie wiadomo, kiedy uda im się dostać do samolotu.

Więcej na ten temat: huragan, irma, kuba, MSZ, portoryko, usa, Witold Waszczykowski
Więcej na ten temat: huragan, irma, kuba, MSZ, portoryko, usa, Witold Waszczykowski
Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka