Mamy prawo: Czy prokuratorzy nie potrzebują już wiedzy o problemach dyskryminacji?

Ewa Siedlecka, Karolina Kędziora
13.01.2017 15:38

'Związek homoseksualny jest sprzeczny z podstawową funkcją rodziny, jaką jest prokreacja. Fundamentem rodziny jest para składająca się z mężczyzny i kobiety, a nie para płciowo jednorodna' - to cytat z podręcznika do prawa rodzinnego Tadeusza Smyczyńskiego, wydanego przez wydawnictwo Beck w 2016 roku. Takie sformułowania w publikacji akademickiej skierowanej do studentów prawa najlepiej świadczą o tym, że działalność Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego jest nie tylko potrzebna, ale wręcz konieczna. Założone w 2006 roku Towarzystwo, według słów jego prezeski - Karoliny Kędziory po doświadczeniach z sal sądowych zauważyło i realizowało niezbędność edukacji w zakresie prawa an dyskryminacyjnego. I o ile szkolenia realizowane wspólnie z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury dwa lata temu zebrały pozytywne recenzje uczestniczących w nich prokuratorów, tak dzisiejsze spotkania i warsztaty Towarzystwa odwiedzane są przez pracowników instytucji podległej ministrowi Ziobrze wyłącznie nieformalnie.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka