Czołgi i propaganda. Radziwinowicz i Wroński o prawdziwej sile rosyjskiej armii

Wacław Radziwinowicz, Paweł Wroński; Realizacja: Edyta Błaszczak; Zdjęcia: Anna Czuba; Montaż: Katarzyna Szczepańska, Katarzyna Dworak (ii)
01.10.2018 18:16

Miała być ich nawet jedna trzecia miliona. Na poligonach pojawiło się najwyżej 35 tysięcy, w tym 3,5 tysiąca Chińczyków. Rosja na czas manewrów Wostok-2018 postawiła w stan alarmu wszystkich swoich 300 tysięcy żołnierzy z garnizonów na wschód od Uralu. Ale większość z nich pozostała w koszarach. Zapowiadane jako największe w historii manewry okazały się wydmuszką podobną do Wunderwaffe pokazywanych na filmach podczas przemówienia Władimira Putina z 1 marca 2018 roku. Rosjanie są mistrzami propagandowego wykorzystania swojego potencjału militarnego. Czy oznacza to jednak, że ich armia nie byłaby w stanie sprostać 48 latającym obecnie F-16, około 100 leopardom i niecałym 40 tysiącom żołnierzy, które mogłaby faktycznie przeciwstawić atakowi ze Wschodu polska armia? W powracającej po wakacyjnej przerwie ?Rosji incognita? o polskich szansach w zderzeniu z rosyjską armią przy kolumbijskiej kawie i białoruskiej czekoladzie rozmawiają Wacław Radziwinowicz i Paweł Wroński.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka