Nasz reporter został wezwany na przesłuchanie do Puszczy. Rusza fala rozpraw sądowych za blokowanie wycinki Puszczy Białowieskiej

Igor Nazaruk; Zdjęcia: Adam Rosołowski; Montaż: Igor Nazaruk
27.10.2017 14:18

30 maja 2017 roku w okolicach Czerlonki, w ponad 100-letnim starodrzewiu, obrońcy Puszczy zablokowali ciężki sprzęt zajmujący się jej wycinką. Pojechaliśmy tam, aby relacjonować to wydarzenie. Żeby to zrobić, musieliśmy złamać tymczasowy zakaz wstępu do lasu. Pięć miesięcy później dostaliśmy wezwanie na przesłuchanie. Dowiedzieliśmy się, że sprawa trafi do sądu. Grozi nam kara 3 tys. zł grzywny, a podobnych - tylko z jednego z trzech białowieskich nadleśnictw - jest ponad 100!

- Pamiętam ten obraz. Po horyzont wycięte drzewa, ziemia usłana połamanymi gałęziami. Gdzieniegdzie głębokie bruzdy po kołach harwestera i forwardera. Na blokadzie było kilkudziesięciu obrońców Puszczy, kilkunastu strażników leśnych, kilku policjantów i my, dziennikarze. Atmosfera jak na pikniku. Zero agresji, czasami któryś ze strażników rzucił niewybrednym żartem w kierunku ekologów. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to dopiero początek trwającej do dziś walki o Puszczę Białowieską. Wtedy jeszcze strażnicy nie używali siły, noży, raków, kajdanek i innego sprzętu - relacjonuje Igor Nazaruk, jeden z czwórki dziennikarzy 'Gazety Wyborczej' oskarżonych o łamanie dwóch przepisów Kodeksu wykroczeń.

25 października pojechaliśmy na posterunek Straży Leśnej nadleśnictwa Browsk. Nie pozwolono nam rejestrować przebiegu przesłuchania, usłyszeliśmy, że prokurator nie wyraził na to zgody. Strażnicy przesłuchanie zaczęli od godzinnej 'pogadanki'. Powtarzali m.in., że 'przez ekologów Puszcza to nie zielone płuca Polski, ale płuca gruźlika'. Pytali o zarobki, majątek, stan zdrowia itd. Nie docierało do nich, że na blokadzie wykonywaliśmy pracę dziennikarzy.

Skala spraw, którymi zajmą się sądy, pozwala przypuszczać, że działania Straży Leśnej i Lasów Państwowych służą zastraszeniu obywateli i protestujących. Tak, by już żadnej wycinki nie zablokowali, a świat nie dowiedział się o dewastacji Puszczy Białowieskiej.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
    Sport
    Kultura
    Gospodarka