PiS przyznaje się do błędu, ale szkody zostały już poczynione, a koszty są wysokie - ambasador Marek Grela o nowelizacji ustawy o IPN

Dorota Wysocka-Schnepf, Marek Grela; Zdjęcia: Anna Czuba, Wojciech Kaniewski; Montaż: Michał Szyszka
27.06.2018 14:17

O nowelizacji ustawy o IPN:

'Szkody zostały poczynione. 'Sława' Polski rozeszła się po świecie. O tej ustawie wiedzą w krajach, które do tej pory były poza obszarem europejskim, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej. (...) Cały świat wie, że stosunki polsko-amerykańskie nie są tak dobre, jakby chciał nasz rząd. Myślę, że jest taka decyzja, by przyspieszyć. Najpierw mówiono, że ma to zrobić Trybunał Konstytucyjny, teraz robi to Sejm w trybie nagłym'.
Co stanie się po nowelizacji ustawy o IPN:

'Nie sądzę, by drzwi do Białego Domu się otworzyły. W Izraelu będzie panował spory sceptycyzm, bo Izrael ostrzegał przed przyjęciem tej ustawy. W tej chwili Polska dokonała zwrotu i nie modyfikuje a wykreśla dwa paragrafy. To jest przyznanie się do poważnego błędu, który zaszkodził naszym stosunkom z Izraelem. (...) Tworzymy w Polsce szybko prawo, robimy błędy, płacimy cenę, a później to zmieniamy. Negatywny skutek jednak już odnieśliśmy'.
O wspieraniu przez ambasadę RP w Londynie środowisk skrajnej prawicy:

'To jest fakt skandaliczny. Mówienie, że promowali język polski, czy historię Polski jest wstydliwym doświadczeniem. Utrwala się obraz, że w Polsce jest wyraźny kurs autorytarny, antydemokratyczny, ale również są środowiska faszyzujące, rasistowskie, antysemickie, wrogie zasadom demokracji. (...) Decyzję ambasady oceniam negatywnie. Być może popełniono jakiś błąd, ale trzeba wiedzieć, komu daje się pieniądze i środki publiczne, z kieszeni polskich podatników'.

Cała rozmowę obejrzysz tutaj.

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
    Sport
    Kultura
    Gospodarka