Czy wędrujące bieguny magnetyczne Ziemi przyniosą nam zagładę? Piotr Cieśliński przekonuje, że najbardziej zaszkodzą kompasom

Piotr Cieśliński; Realizacja: Edyta Błaszczak; Zdjęcia: Jakub Bach; Montaż: Michał Szyszka; Animacje: Michał Nowacki (ii)
07.03.2018 09:00

Ziemskie pole elektromagnetyczne słabnie. I jeśli będzie słabło w tym samym tempie, co obecnie, to za kilkaset lat wokół Ziemi zniknie ochronny parasol, który chroni naszą planetę przed cząstkami z kosmosu. Gdy te elektrycznie naładowane cząstki będą swobodnie docierały do atmosfery na całym globie będziemy mogli obserwować zorze polarne. To może piękne zjawisko, ale też groźne. Głównie dla satelitów krążących wokół planety, ale też dla wszystkich urządzeń elektrycznych na Ziemi.
Winne są temu wędrówki biegunów magnetycznych Ziemi. Ten północny wędruje w kierunku południowym w tempie około 60 kilometrów na rok. Czy oznacza to apokalipsę? Szef działu nauka 'Wyborczej' Piotr Cieśliński jest optymistą. Przekonuje, że po prostu będziemy musieli pozbyć się kompasów i zaufać w przyszłości GPS-owi. Jeśli tylko uda się nam skonstruować odporne na działanie zwiększonego promieniowania kosmicznego satelity...

Więcej tematów
Wiadomości z kraju
Wiadomości ze świata
Tylko Zdrowie
Sport
Kultura
Gospodarka