16 grudnia 2010 r. naukowcy nadzorujący należący do NASA kosmiczny Teleskop Keplera zainaugurowali program, w którym każdy, kto wejdzie na stronę
Planet Hunters będzie mógł przeanalizować zmiany blasku obserwowanych gwiazd.
- Należy poszukiwać subtelnych pociemnień, które mogą być związane z przejściem planety pozasłonecznej na tle tarczy gwiazdy - wyjaśnia prof. Lech Mankiewicz, dyrektor Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, który promuje projekt w Polsce.
- Chyba jeszcze nie było projektu, który udostępniałby tak "gorące" naukowe obserwacje po prostu wszystkim internautom - dodaje dr Józefina Turło z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Jakie są szanse na odkrycie "własnej" planety? - Przypadków jest dużo - informuje prof. Mankiewicz. - Już wczoraj na
Astropolis.pl ktoś napisał, że znalazł kandydata. Nie od razu będzie wiadomo, które ze znalezisk okaże się potwierdzonym przypadkiem pozasłonecznej planety. Kandydaci na odkrywców muszą więc uzbroić się w odrobinę cierpliwości, ale wytrwali maja spore szanse.
Projekt jest na razie dostępny jedynie w wersji angielskiej, ale planowane jest jego spolszczenie. - Kiedy? Jak najszybciej! - obiecuje prof. Mankiewicz.
To nie jedyna propozycja przygotowana dla pasjonatów astronomii. W drugim niedawno rozpoczętym projekcie,
The Milky Way Project albo Projekt Droga Mleczna, internauci mogą badać zdjęcia z innego kosmicznego teleskopu, Orbitalnego Teleskopu Spitzera. Tym razem chodzi o poszukiwanie obszarów związanych z narodzinami nowych gwiazd na zdjęciach naszej Galaktyki, wykonanych w podczerwonym zakresie widma. Stąd inna nazwa projektu - Tam, gdzie rodzą się gwiazdy, albo Kosmiczne Żłobki.