http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grafen - nadzieja elektroniki

tom
2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 16:11

Wyobraźcie sobie plaster miodu, który stracił trzeci wymiar. Tak właśnie wygląda grafen, materiał, który, jak się uważa, w elektronice zastąpi kiedyś krzem.

ZOBACZ TAKŻE
Grafen ma dwie wielkie zalety. Po pierwsze, bardzo prostą budowę. Składa się z atomów węgla połączonych sześciokątnymi wiązaniami i tworzących płaską, grubą czy raczej cienką na jeden atom błonę - jednoatomowy "plaster"... węgla. Po drugie, w temperaturze pokojowej grafen przewodzi prąd tak szybko jak żaden z dotychczas poznanych półprzewodników, prawie nie stawiając elektronom oporu. Jest do tego twardszy od diamentu, ale jednocześnie elastyczny.

Kłopot w tym, że do niedawna grafen ciężko było uzyskać. Niby każdy z nas natknął się kiedyś na ten materiał rysując ołówkiem. Grafen to bowiem nic innego jak grafit roztarty do jednoatomowej warstwy. I tak go kiedyś zresztą naukowcy uzyskiwali. Żmudnie rozwarstwiali ołówkowy grafit, aż otrzymywali płatki grafenu. Niewielkie, widoczne tylko pod szkłem powiększającym. Węglową błonę musieli też rozpinać na specjalnej ramce, bo, jak się okazało, grafen wcale nie chciał pozostać płaski. Skręcał się i zwijał w kulki lub rulony.

Wszystko to sprawiło, że grafen był materiałem wyjątkowo drogim. Płatek grafenu wielkości przekroju ludzkiego włosa kosztował aż tysiąc dolarów.

W tym roku naukowcom z Uniwersytetu Teksaskiego w Austin udało się tanim sposobem wyhodować grafenową błonę o średnicy aż centymetra. Wykorzystali do tego podłoże z miedzi. Ich technikę udoskonalili uczeni z Uniwersytetu Cornella, hodując grafen na "waflach" z łatwiej dostępnego krzemu. Te badania otwierają drogę do praktycznego wykorzystania grafenu w urządzeniach elektronicznych. Jego niezwykłe możliwości sprawdzili w tym roku m.in. inżynierowie z IBM, budując węglowy tranzystor, który zamykał i otwierał obieg z szybkością 26 mld razy na sekundę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':