Zaczyna się niewinnie: "Gdzie ja położyłam te klucze? Ech, ostatnio ciągle czegoś zapominam. To pewnie przez ten stres. Albo zmęczenie. Napiję się herbaty i wszystko będzie dobrze ". Później jest coraz gorzej - do utraty pamięci krótkotrwałej dochodzą nagłe zmiany nastroju, rozdrażnienie, kłopoty z wysłowieniem się, utrata pamięci długotrwałej (chory gubi się we własnym mieszkaniu lub przestaje rozpoznawać krewnych), aż w końcu ciało "zapomina" nawet, jak się poruszać. Obłożnie chory pacjent zwykle umiera w wyniku infekcji (np. zapalenia płuc), przed którą organizm nie ma już siły się bronić - oto ponury obraz choroby Alzheimera.
Niebezpieczne białko W miarę starzenia się społeczeństw ta nieuleczalna i śmiertelna choroba staje się coraz poważniejszym problemem. Wiek odgrywa tu bowiem niebagatelną rolę - wśród osób po 65. roku życia choruje około 14 proc. populacji, a po 80. roku - aż 40 proc. Nie bez znaczenia jest też stała aktywność intelektualna - ciągły rozwój zawodowy, stawianie sobie nowych wyzwań czy chociażby rozwiązywanie krzyżówek statystycznie obniżają ryzyko zachorowania. Jednak gwarancji nie dają. Na chorobę Alzheimera zapadły również takie osoby, jak były prezydent
USA Ronald Reagan, pisarz Terry Pratchett czy niedawny noblista w dziedzinie fizyki Charles Kuen Kao.
Geneza choroby Alzheimera jest niezwykle złożona, ale głównym winowajcą wydaje się beta-amyloid. Jest to białko, którego odkładanie się w mózgu powoduje powstawanie tzw. blaszek (lub płytek) starczych. Odkładają się one w ścianach naczyń krwionośnych, przez co niedożywiony mózg funkcjonuje coraz gorzej. Jednak badanie naukowców z University of South Florida (USA) wykazało, że skuteczną bronią przeciw gromadzeniu się płytek starczych może być telefon komórkowy.
Myszy i fale Zespół prof. Gary'ego Arendasha postanowił zbadać, jak na pamięć myszy wpłynie oddziaływanie fal elektromagnetycznych towarzyszących rozmowie przez telefon komórkowy. Oczywiście myszy nie otrzymały miniaturowych komórek, przez które mogłyby prowadzić mysie konwersacje o serze i tych dziwnych ludziach w białych kitlach. Zamiast tego ich klatki ustawiono dookoła anteny emitującej fale elektromagnetyczne odpowiadające prowadzonej dwa razy dziennie godzinnej rozmowie przez telefon.
W badaniu wzięły udział dwie grupy myszy. Jedną stanowiły zdrowe gryzonie, w drugiej znalazły się zwierzęta o zmodyfikowanym genotypie sprzyjającym rozwojowi mysiego modelu choroby Alzheimera. Obie grupy były wystawione na działanie fal elektromagnetycznych przez okres od siedmiu do dziewięciu miesięcy - jest to czas odpowiadający wielu latom życia ludzkiego.
Okazało się, że zwierzęta genetycznie predysponowane do rozwinięcia się u nich mysiej wersji choroby Alzheimera, które od wczesnej dorosłości miały kontakt z falami elektromagnetycznymi, w podeszłym wieku nie zdradzały żadnych niepokojących objawów. Ich pamięć funkcjonowała równie sprawnie jak pamięć myszy zdrowych. Prawdopodobnie fale elektromagnetyczne zapobiegały więc gromadzeniu się beta-amyloidów.
Komórką w płytkę Co więcej, jeśli w pobliżu anteny umieszczano stare zwierzęta, które zdążyły się już nabawić problemów z pamięcią, dobroczynny wpływ fal elektromagnetycznych sprzyjał likwidowaniu płytek starczych i sprawiał, że myszy wracały do dawnej formy. To ostatnie odkrycie jest o tyle ważne, że do tej pory choroby Alzheimera właściwie się nie leczy. Można jedynie spowolnić jej przebieg i złagodzić objawy. Jeśli więc pozytywny wpływ telefonu komórkowego uda się potwierdzić u ludzi, będzie można mówić o prawdziwym przełomie.
To jednak nie koniec zalet komórki. W badaniu okazało się bowiem, że genetycznie zdrowe myszy pod wpływem fal elektromagnetycznych rozwijały ponadprzeciętne zdolności pamięciowe. Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że fale zwiększają aktywność mózgu i polepszają jego ukrwienie.
A co z rakiem? Od czasu do czasu w mediach pojawiają się alarmujące doniesienia, jakoby częste korzystanie z telefonu komórkowego powodowało raka mózgu. Jednak instytucje takie jak Światowa Organizacja Zdrowia czy American Cancer Society oficjalnie podały, że obecnie nie ma żadnych dowodów potwierdzających tezę, według której korzystanie z telefonu komórkowego szkodzi zdrowiu.
Również w opisanym wyżej badaniu myszy nie przejawiały żadnych niepokojących objawów. - Nasz eksperyment dowodzi, że długotrwałe używanie komórki nie wywiera szkodliwego wpływu na mózg - mówi dr Chuanhai Cao, jeden z autorów badania. - Wręcz przeciwnie, fale elektromagnetyczne emitowane przez telefon komórkowy mogą polepszyć pamięć u ludzi zdrowych i leczyć tych, którzy mają kłopoty z pamięcią - dodaje.
Może więc czas sprawić babci komórkę i szybko do niej zadzwonić?