http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uwolnić misia!

Katarzyna Lubiniecka
2009-09-29, ostatnia aktualizacja 2009-09-29 16:00

Mago z rodziną na otwartym wybiegu we wrocławskim zoo
Mago z rodziną na otwartym wybiegu we wrocławskim zoo
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Kajtusia ma zniekształcone od betonu łapy, Yogi od 22 lat zamknięty jest w ciasnej klatce. Większość niedźwiedzi w niewoli w Polsce żyje w straszliwych warunkach - wynika z raportu wrocławskich zoologów

Dwa lata jeździli wszędzie, gdzie w Polsce trzymane są niedźwiedzie. - To, co zobaczyliśmy, przeraziło nas. Jest gorzej, niż mogliśmy sobie wyobrazić - mówi Agnieszka Sergiel, doktorantka Uniwersytetu Wrocławskiego.

Raport opracowała razem z dr. Robertem Maślakiem (zoologiem z UWr) we współpracy z brytyjskim Królewskim Towarzystwem Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt i Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt "Animals". Brytyjczycy zainteresowali się projektem trzy lata temu, gdy głośna stała się historia niedźwiedzia brunatnego Mago. Ten wielki samiec urodzony na wolności w Tatrach przez dziesięć lat był więziony na terenie wrocławskiego zoo w betonowym bunkrze o powierzchni ledwie kilku metrów kwadratowych, bez kontaktu ze światem zewnętrznym.

10 na 10 metrów to za mało

Wrocławianie ustalili, że spośród 52 niedźwiedzi trzymanych w niewoli w Polsce aż 19 wegetuje w warunkach naruszających elementarne zasady humanitarnego traktowania zwierząt. Najbardziej widocznym tego efektem jest ich patologiczne zachowanie - przede wszystkim nieustanne wykonywanie tych samych ruchów (tzw. stereotypia). Misie krążą tam i z powrotem, kołyszą się jak w chorobie sierocej, kręcą głowami i samookaleczają się. Agnieszka Sergiel: - Cierpią też na różne choroby spowodowane złymi warunkami i nieodpowiednim karmieniem.

Przykładem jest Kajtusia w Braniewie, której łapy w wyniku nieustannego przebywania na betonie zniekształciły się i zwierzę nie może nawet prawidłowo chodzić. - A niedźwiedzie są bardzo manualne, potrafią obrać pomarańczę czy wydłubać mały przedmiot spomiędzy desek - opowiada Agnieszka Sergiel.

Z kolei misie w Lesznie przez wiele lat miały nieustającą biegunkę, bo opiekunowie, nie wiedzieć czemu, poili je mlekiem. Nie dawali im za to nigdy gałęzi ani zielonych roślin, czego niedźwiedzie bardzo potrzebują, choć klatki ustawione są w parku, a ogrodem opiekuje się przedsiębiorstwo zajmujące się zielenią miejską.

Dr Maślak: - Niektórymi ogrodami zoologicznymi kierują ludzie bez przygotowania, zatrudniają osoby, które nie powinny zajmować się zwierzętami. Zgroza!

Z raportu wynika, że największym problemem jest brak miejsca. Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej i dostosowywała swoje prawo do europejskiego, minister ochrony środowiska wydał rozporządzenie do ustawy o ochronie przyrody, które nakazuje, aby para niedźwiedzi brunatnych miała wybieg o wielkości co najmniej 100 m kw. - Ale dyrektywa unijna głosi, że trzeba zagwarantować zwierzętom w niewoli warunki, które spełniają biologiczne wymagania gatunku - mówi dr Robert Maślak. - Przyjęte w Polsce normy dla niedźwiedzi, a więc wybieg o rozmiarach 10 na 10 m, absolutnie tego nie zapewniają. To zdecydowanie za mało.

Beton zamiast ziemi

- To zwierzęta bardzo inteligentne, potrzebują nieustannie urozmaicenia, wyzwań, zabawy, muszą się też kąpać, choćby po, aby się ochłodzić, mają naturalną potrzebę grzebania w ziemi - tłumaczy Agnieszka Sergiel.

Tymczasem misie w wielu krajowych ogrodach zoologicznych nie mają nawet przepisowych 100 m kw. - Zdarza się, że zoo ma miejsce, ale nie przeznacza go na odpowiednio duży wybieg dla niedźwiedzi - mówi dr Maślak. - Nie wiem, z czego to wynika. Raz spotkaliśmy się nawet ze stwierdzeniem, że "misie nie są w modzie".

W niewielkim zoo w Białymstoku niedźwiedzica brunatna Yogi od 22 lat mieszka w betonowej klatce o powierzchni zaledwie 70 m kw. Białostocki ogród ma warunkowe pozwolenie na działanie. Stworzony został jako azyl dla zwierząt drobnych i kopytnych. Zdaniem wrocławskich naukowców nie ma w nim warunków do trzymania dużych drapieżników.

W prywatnym schronisku dla zwierząt w Korabiewicach mieszkają cztery niedźwiedzie brunatne "po przejściach", czyli zabrane z cyrku. Mieszkają tam kątem, bo głównymi lokatorami schroniska są psy (było ich tam blisko 900, kiedy naukowcy przygotowywali swój raport). Niedźwiedzie mieszkają na betonie, każdy w osobnej klatce, w niewielkim zagajniku. Zamiast basenów z wodą mają małe wanny, do których starają się wejść, ale nie wszystkie się mieszczą.

W warszawskim zoo są dwie grupy niedźwiedzi. Pierwsza mieszka przy samej Trasie W-Z, tuż obok przystanku. Przebywają cały czas w hałasie, zoo nie ma kontroli nad tym, co ludzie wrzucają niedźwiedziom do klatek; zwykle jest to jedzenie, ale nie zawsze. Druga grupa mieszka w głębi ogrodu, ale też zdaniem naukowców na zbyt małej przestrzeni. - Część wybiegu na szczęście pokrywa ziemia, w której mogą grzebać, jest też głęboka fosa, w której bardzo chętnie pływają - mówi Agnieszka Sergiel. Przyjechały do ogrodu w lipcu 2007 r. z bazy cyrkowej w Julinku. - Z koszmarnych warunków - wzdycha Sergiel.

Wojtuś zmienia płeć

Naukowcy starali się odtworzyć historię każdego z polskich niedźwiedzi. Okazało się, że mamy w kraju dwa misie brunatne, które wychowały się w mieszkaniu na 11. piętrze wieżowca w Rosji i zostały zabrane opiekunom, kiedy przekraczali z nimi granicę. Jest niedźwiedź, który ponad dziesięć lat jeździł w zaspawanym wozie cyrkowym - karcerze na kółkach - i był pokazywany jako atrakcja zoologiczna. Są niedźwiedzie niewidzące na jedno oko - oślepione przez treserów, którzy w ten sposób zapewniali sobie bezpieczeństwo podczas tresury. - Ale o niektórych niedźwiedziach nie wiadomo nic, nie mają nawet imion - mówi Agnieszka Sergiel. - U kilku mylnie rozpoznano płeć. Dopiero w czasie naszej wizyty np. okazywało się, że Wojtek to Wojtusia.

Z ustaleń zoologów wynika, że najlepiej żyje się niedźwiedziom w Bydgoszczy i Wrocławiu, gdzie miś Mago i jego rodzina dostali - od nowego dyrektora Radosława Ratajszczaka, który zastąpił Antoniego Gucwińskiego - wielki wybieg. Na powierzchni 1,2 ha mają naturalne warunki: trawę, drzewa, krzewy, a nawet wodospad z basenem i gawry. Zwierzęta mogą sobie tam kopać w ziemi, jeść trawę, wspinać się na drzewa. Uwielbiają pływać, poza tym woda chłodzi ich ciała w gorące dni, a nawet jest im potrzebna w procesie linienia.

- Świetne warunki ma też Małgosia, niedźwiedzica himalajska w prywatnym zoo przy stacji benzynowej w Człuchowie, gdzie właściciel bardzo o nią dba - mówi Agnieszka Sergiel. - Zwierzę ma nie tylko dużo miejsca, ale też jest to teren naturalny, porośnięty trawą, z basenem. A co najważniejsze, opiekunowie starają się, aby jej życie nie było nudne, np. chowają jej jedzenie, aby mogła je sama znajdować, wymyślają zabawy.

Zdaniem badaczy natychmiast należałoby zabrać niedźwiedzie z zoo w Braniewie, Białymstoku, Lesznie i ze schroniska w Korabiewicach.

- Jeżeli Polska nie zrobi nic, aby poprawić warunki zwierząt w ogrodach zoologicznych, grozi nam nawet wysoka kara finansowa ze strony Komisji Europejskiej - mówi doktor Maślak.

Statystyka niedźwiedziej niewoli w Polsce

** W Polsce w niewoli żyją obecnie 52 niedźwiedzie.
** Najwięcej jest niedźwiedzi brunatnych (11 samców i 25 samic). Większość urodziła się w polskich ogrodach zoologicznych, kilka zostało sprowadzonych z zagranicy lub podarowanych przez cyrki. Najstarsza jest samica Kajtusia w Braniewie (ma 34 lata). Niedźwiedzie te w niewoli dożywają 50 lat.
** Drugim pod względem liczności gatunkiem w naszym kraju jest niedźwiedź himalajski (3 samce i 10 samic). Najstarsza Balbina z Korabiewic ma ok. 40 lat.
** Jedyna w Polsce para niedźwiedzi malajskich została sprowadzona do Łodzi w 1999 r. z zoo w Berlinie.
** Jedyny niedźwiedź andyjski - samiec Bueno - ma 30 lat i mieszka we Wrocławiu.
** W zeszłym tygodniu umarła we Wrocławiu jedyny w kraju przedstawiciel niedźwiedzi polarnych, 31-letnia Tuya



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 32 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1