http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowa świecka tradycja czyli solarny kult Visy

Wojciech Orliński
2012-01-05, ostatnia aktualizacja 2012-01-05 14:37

Wojciech Orliński
Wojciech Orliński
Fot. Marcin Klaban / Agencja Gazeta

Błogosławiona Visa i wszechmocny MasterCard chcą ofiar

SERWISY
W święta prawicowi publicyści uraczyli nas przewidywalną serią utyskiwań nad przejmowaniem przez świecki konsumeryzm świąt Bożego Narodzenia. Tymczasem obserwujemy proces, który trwa już tysiące lat - już w Stonehenge celebrowano zimowe przesilenie słoneczne.

Kolejne kultury temu zjawisku astronomicznemu nadawały swoją obrzędowość. Rzymianie w grudniu obchodzili Saturnalia. Religie uprawiające w rozsypującym się imperium rzymskim prozelityzm - jak mitraizm, judaizm czy chrześcijaństwo - Saturnalia łączyły ze swoją doktryną.

W judaizmie Saturnalia stały się świętem światła - Chanuką, upamiętniającą powstanie Machabeuszy. W mitraizmie świętem niepokonanego słońca - Sol Invictus. W chrześcijaństwie urodzinami Chrystusa - i tak dalej.

W kapitalizmie czcimy błogosławioną Visę i wszechmocnego MasterCarda oraz pomniejsze bóstwa takie jak Amex, Przelew i Gotówka. W krajach, w których kapitalizm jest bardziej rozwinięty niż u nas, doprowadziło to nawet do wykształcenia nowych świąt solarnych.

26 grudnia, u nas ciągle jeszcze obchodzony jako drugi dzień Bożego Narodzenia, w Wielkiej Brytanii znany jest jako Boxing Day, czyli dosłownie "dzień pakowania w pudełka". Według podań ludowych tradycja tego święta wywodzi się z obyczaju wręczania w drugi dzień świąt prezentów przez państwo swoim służącym - ale tak naprawdę nikt nie wie, skąd się to święto wzięło.

W Boxing Day otwarte są już sklepy, więc w Wielkiej Brytanii święto to stało się tradycyjnym dniem wielkiej świątecznej wyprzedaży. Dopiero kryzys nadał mu jednak dzisiejszą rangę - jeszcze w 2007 roku brytyjska prasa pisała o nieudanym Boxing Day, tłumacząc to brzydką pogodą.

Teraz pisano o najbardziej udanym Boxing Day w dziejach. Nawet strajk londyńskiego metra nie powstrzymał Anglików przed plądrowaniem sklepów.

"Guardian" pisał, że nim nastało południe, w domu towarowym Selfridges obroty przekroczyły 1,3 miliona funtów - przy czym najdroższym sprzedanym przedmiotem był diamentowy naszyjnik, przeceniony z 18 820 funtów na skromne 8469. Reporter zamienił też parę zdań z Polką, panią Renatą Polc, która z pogodną miną stała w kolejce przed sklepem sieci odzieżowej Next.

"Jestem z Polski, u nas nie ma czegoś takiego, więc to dla mnie atrakcja turystyczna" - wyjaśniła pani Renata. 300 kilometrów na północ od Londynu przed sklepem tej samej sieci Next ustawił się już o piątej rano doktorant Khalad Allafi, który wyjaśnił reporterowi lokalnej gazety "The Star", że chce kupić sobie garnitur na ceremonię odebrania dyplomu.

W centrum handlowym Meadowhall w Sheffield - pisała "The Star" - to był najbardziej udany Boxing Day w historii. Nawet doktorant Allafi nie był pierwszym kolejkowiczem, bo pierwszych zaobserwowano już o czwartej rano. Niektórzy po prostu nie kładli się spać, prosto z przyjęcia bożonarodzeniowego udając się na obchody kolejnego święta, by w kolejce powitać wschód słońca - narodziny Sol Invictus.

Czym dla Anglików Boxing Day, tym dla Amerykanów "czarny piątek", czyli Black Friday. Obchodzony jest jako pierwszy dzień po Święcie Dziękczynienia. Podobnie jak Boxing Day święto ma charakter solarny - uczestnicy gromadzą się w kolejkach nocą, wypatrując pierwszego brzasku.

W tym roku największe sieci, jak Macy's czy Best Buy, otworzyły swoje podwoje już o północy - a sieć sklepów z zabawkami Toys'R'Us przelicytowała nawet to, rozpoczynając "czarny piątek" już w czwartek w nocy. W USA także był to najbardziej udany "czarny piątek" w dziejach, po raz pierwszy przekroczono barierę

50 miliardów dolarów obrotów.

Nie obyło się bez incydentów - w Oakland na przedmieściach San Francisco postrzelono około drugiej w nocy klienta idącego z torbami pełnymi zakupów przez mroczny parking. Na przedmieściach Los Angeles z kolei w supermarkecie Walmart wybuchła bójka między klientami formującymi kolejkę po przecenione konsole Xbox. Krewka klientka spryskała innych gazem łzawiącym na tle klasycznego "pan tu nie stał".

Najbrutalniej jednak solarne święto zakupów przebiegło w tym roku w Wielkiej Brytanii. W Londynie kłótnia między nastolatkami stojącymi w kolejce do sklepu Foot Locker na prestiżowej Oxford Street zakończyła się śmiertelnym ciosem noża na oczach tłumu przerażonych zakupowiczów.

Cóż, błogosławiona Visa i wszechmocny MasterCard jak wszystkie szanujące się bóstwa od czasu do czasu wymagają ofiar - a pojawienie się u nas podobnej nowej świeckiej tradycji Dnia Świątecznej Wyprzedaży to tylko kwestia czasu. Pozostaje tylko wybrać dobrą datę - może przez szacunek do naszej tradycji wyczekiwania w kolejce na Sol Invictus najlepszy byłby 13 grudnia?

Źródło: Duży Format
  • 1
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    57 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':