http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Last Party In Breslau" Igor Boxx

Robert Sankowski
2012-02-17, ostatnia aktualizacja 2012-02-15 13:40

Barcode Records


Igor Pudło wskrzesza Wrocław z gruzów. Dosłownie i w przenośni. Jego poprzednia płyta "Breslau" była przecież muzyczną opowieścią o wojennych losach stolicy Dolnego Śląska. Duszną, niepokojącą, ale i wciągającą dźwiękową wyprawą do miasta, które ogłoszone przez nazistów twierdzą broni się wbrew racjonalnym przesłankom za cenę najstraszniejszych nawet zniszczeń. "Last Party In Breslau" to także Wrocław. Ale już zupełnie inny. Współczesny. Tętniący życiem, imprezowy, taneczny. Bawiący się przy nerwowych dźwiękach klubowego electro, słuchający nu jazzu, relaksujący się przy transowych rytmach. Nie taki jak ten przedwojenny. Po części zrekonstruowany, po części zbudowany na nowo, ale również intrygujący swoją dynamiką i różnorodnością. Do pomysłu na "Last Party In Breslau" dobrze pasuje proces, w jaki powstał ten materiał dźwiękowy. Bo także i on jest przetworzeniem i rekonstrukcją. Spora część tych utworów to remiksy kompozycji z "Breslau". A i premierowe nagrania też często powstały we współpracy z innymi artystami. Ukrywającego się konsekwentnie pod pseudonimem Igor Boxx Pudło wsparli między innymi mózg Oszibaracka Agim Dżeljilji, hiphopowy producent Magierski i dawny kompan ze Skalpela Marcin Cichy. W sumie - całkiem zgrabny i wielowymiarowy muzyczny portret miasta i jego artystów.

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':