http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Ania Teliczan" Ania Teliczan

Jacek Świąder
2012-02-16, ostatnia aktualizacja 2012-02-15 13:36

Sony


Kierownik lubi czasem zagadnąć: wciąż piszesz o niszowych artystach, a porównujesz ich do kompletnie nieznanych. Może coś dla ludzi? Staram się, ale pewnie znów nie wyjdzie. Kierownik nie ma telepudła, więc nie widział Ani Teliczan brawurowo wykonującej w programie "Mam talent" "Rehab" Amy Winehouse.

Producentem i autorem muzyki jej debiutanckiej płyty jest Troy Miller, "perkusista Amy Winehouse". To nie brzmi zachęcająco, ale produkował już m.in. "Closer" Miki Urbaniak. Fachowiec. Zawartość muzyczna płyty jest przewidywalna, ale różnorodna. Są pościelówy ("K"), soul, Motown i troszkę polskich lat 60. ("Był taki ktoś" Kasi Sobczyk). Gorzej z tekstami. Decyzji: po polsku czy angielsku, zawodowiec czy amator - nie podjęto, więc Ania śpiewa tylko dwa i pół (niezłe) własnego tekstu, resztę napisali Miller i... Andrzej Piaseczny. No, ten to Przyborą nigdy nie był. Razem z Anią pisze: "Na rozstaju dróg/ pośród pustych słów".

Wyzwaniem byłoby przeniesienie w XXI wiek polskiego retro, ale autorzy płyty bez ryzyka skupili się na zagranicznym - to od dawna jest modne. Płytę ratuje tylko głos Ani. Ale potrzebuje on większych wyzwań niż naśladowanie zachodnich gwiazdek.  

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':