Garść lekkich, optymistycznych piosenek o rozpadzie związku. "I've forgotten the past and everything now is brand new/they say it would pass and now I know that it's true (...) and now we are older and this night is over/well i just don't know what to do", śpiewa pogodnie wokalista i beztrosko pogwizduje ("If This Night Is Over").
Hurricane Bells, pod kierunkiem Steve'a Schiltza, z wdziękiem ogrywają znane patenty. Mają ten indierockowy sznyt, jak to Amerykanie, oraz nieporadną elegancję, u nas w Polsce oswojoną, odkąd Bogusław Linda zaśpiewał teksty Marcina Świetlickiego. Słychać ogromną delikatność i siłę naraz. Arcade Fire ("Piano Stunt") i Broken Social Scene ("Hours Like Days") mają coś takiego. Schiltz nie jest tak hałaśliwy jak kanadyjscy prominenci niezależnego rocka. Też lubi starocie, ale Simona & Garfunkela czyta bardziej dosłownie, w "The Ghost Of Her" oddaje hołd "Turn Turn Turn"...
W Nowym Jorku takie nieortodoksyjne, nieinwazyjne granie jest chyba rzadkością, to przecież Dolina Krzemowa muzyki, tu się odkrywa, wynajduje, miesza. Tymczasem słuchanie Hurricane Bells jest bardzo przyjemne, po prostu.
Źródło: Duży Format