http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Mutanty"

Jacek Świąder
2011-10-28, ostatnia aktualizacja 2011-10-27 18:04

Kobiety; Thin Man


Kobiety łamią serca od lat. Gdy Grzegorz Nawrocki pisał najładniejsze piosenki w historii, avant pop jeszcze wchodził po drabinie na dywan. Wielkim przebojem, jeszcze w złotych czasach radia, był "Marcello", najbardziej słoneczna, śródziemnomorska piosenka w ostatnich dziejach polskiej muzyki. Boskie melodie, głos męski, głos żeński, elegancja, dźwięki dla czytelników, literatura dla słuchaczy. Klasyczny miks niewinności i perwersji.

Rozkoszne, uwodzicielskie, przekorne Kobiety robią do słuchaczy jeszcze jedno oko. Pewnie, że jest neurotycznie, jest moralny niepokój: "Ocean Spokojny może uspokoi mnie/ może Martwe Morze życie nowe we mnie tchnie". Ale to zabawa, przypowieść. Utopia nie jest za siedmioma górami, szczęście może się zdarzyć tylko tu, gdzie jesteśmy. "Mutanty" mówią: jest w zasięgu.

Muzycznie to płyta bardzo wszechstronna, o zróżnicowanych tempach i intensywności piosenek, i przede wszystkim bardzo chwytliwa. Może nie tak odjechana jak dawniejsze, no ale Marta Handschke śpiewa: "szukam cię bez pamięci/ czy odleciałeś z kluczem łabędzi/ spotkamy się w środku zimy, się przytulimy/ czerwone wino gorące, goździkiem pachnące/ rozgrzeje nas". Ktoś jest przeciw?



Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':