http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"This is The Last Song I Wrote About Jews vol. 1"

Jacek Świąder
2011-10-06, ostatnia aktualizacja 2011-10-06 18:20

Daktari; Multikulti

Wiele hałasu w słusznej sprawie żywotności muzyki żydowskiej. Przychodzą młode samouki i rżną sentymentalną, a ognistą wyżej wymienioną, aż wióry lecą. Wchodzą na obszar jazzowy - dobrze improwizują, na teren noise'owy i rockowy - mają ekspresję. I o ile świetne żydowskie zespoły Raphaela Rogińskiego potrafią być w muzyce jak rabin: to rozmodlone, to pełne humoru, o tyle Daktari jest bardziej świeckie - mało tu napięcia, dużo luzu, świeżości. Utwory mają wiele wspólnego z muzyką klezmerską, ale przede wszystkim zespół rozsadza energia, w której jest coś z Sonic Youth, coś z The Ex. Nawet w nastrojowych utworach jak "Giborin" czy "Leaving Ashdod". Gdy wiodące, długie frazy trąbki i saksofonu tenorowego zderzają się z gitarową małą elektroniką, jest niebo ("Tęsknię").

Grupą kieruje trębacz Olgierd Dokalski. Mówi: "Chcemy robić coś nowego - rockowy brud, ale bez rockowego groove'u, muzykę opartą na jazzowej improwizacji". Wychodzi im, choć debiut z przyjemnością umieszczam jeszcze w rubryce rock.

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':