http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"The Whole Love"

Jacek Świąder
2011-09-29, ostatnia aktualizacja 2011-09-28 09:23

Wilco, dBpm


Zespół klimatyczny, intymny, poruszający się biegle w rejonach alt country, bluesa, amerykańskiej muzyki delikatnej. Co rusz są poszturchiwani: stać ich na więcej! Niech znów grają tradycyjnie! Niech więcej eksperymentują! "The Whole Love" odpowiada raczej na ten ostatni postulat, ale...

Otwierająca album piosenka "Art Of Almost" zaskakuje - jakby odarta z naturalności Wilco, ustawiona na elektronicznych pętlach, ze smyczkami. Zespół w siedem minut odfajkowuje wszystko, czego Radiohead dokonali przez ostatnią dekadę. Po wyciszeniu, w "dodatkowej" części utworu dziwaczne solo Nelsa Cline'a (mistrz gitary, ostatnio zagrał na płycie

Tinariwen) przechodzi w euforyczną gonitwę w stylu... Deep Purple. Najlepsze jest "One Sunday Morning" - 12 minut mruczanki, cały sens istnienia muzyki w kosmosie.

Wilco rzeczywiście potrafią wszystko. Najlepszym z ich ośmiu albumów pozostaje wciąż "Yankee Hotel Foxtrot" z 2002 r. Dziś opowiadają inną bajkę, ale też zgrabnie.  

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':