Jest rok 1997. W Izraelu poznajemy wiekowych agentów Mossadu: Rachel Singer (Helen Mirren), jej byłego męża Stefana Golda (Tom Wilkinson) i ich kumpla Davida Peretza (Ciarán Hinds). Ta trójka w 1966 r. we wschodnim Berlinie brała udział w akcji porwania oprawcy z obozu koncentracyjnego (Jesper Christensen), który jako lekarz Vogel pracował w enerdowskim szpitalu. W 1997 r. córka Rachel wydaje książkę o tej akcji. I my tę akcję oglądamy w filmowej retrospekcji, śledząc, jak młodzi - Rachel (Jessica Chastain), Stefan (Marton Csokas) i David (Sam Worthington) - ją przygotowują i przeprowadzają. Przy okazji dowiadujemy się, że nie wszystko poszło wtedy tak, jak się powszechnie sądzi, a na terenach byłego ZSRR żyje człowiek, który zna skrywaną przez 30 lat tajemnicę. Dawni agenci muszą zatem znów wziąć się do roboty.
Uznałbym ten film za znakomity (mroczno-opresyjne klimaty NRD i motyw ofiary próbującej zdominować porywaczy), ale dialogi izraelskich agentów w Berlinie, pasują raczej do uczniów szkółki niedzielnej, a nie do przedstawicieli branży tak z gruntu cynicznej i okrutnej jak służby specjalne.
Źródło: Duży Format