http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ojciec karmiący

Tomasz Kwaśniewski
2011-11-06, ostatnia aktualizacja 2011-11-06 21:46

- Ten, kto kocha dzieci, ma zawsze jeden problem. Walczę czy się usuwam - mówi Barbara Adynowska, adwokat
- Ten, kto kocha dzieci, ma zawsze jeden problem. Walczę czy się usuwam - mówi Barbara Adynowska, adwokat
Rys. Anna Reinert

Zabrała mi dzieci! Oskarżyła o pedofilię! A w końcu poinformowała, że nie jestem biologicznym ojcem

Sąd
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Sąd
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy uważasz, że sądy zbyt często powierzają opiekę nad dzieckiem matkom?

Tak, pod tym względem to właśnie mężczyźni są dyskryminowani
Nie, dziecko zawsze powinno być przy matce

Przeczytaj także wywiad z warszawską adwokat na temat praw ojców



Zobacz, jakiego SMS-a mi przysłała: "Jesteś dla mnie i dla chłopców po prostu OBCYM człowiekiem i nie chcemy, nie potrzebujemy, nie życzymy sobie, byś był kim innym.

Nasze życie teraz jest pełne barwy, smaku i głębokiego sensu, ale przede wszystkim MIŁOŚCI. Dlatego to nikt ani nic nie jest nam więcej potrzebne, po prostu mamy wszystko, mamy SIEBIE i BARDZO, BARDZO SIĘ KOCHAMY.

Widzisz więc, jakie to piękne, a zarazem proste. Proponuję ci: żyj sobie spokojnie i daj żyć innym".

Mam 42 lata.

Urodziłem się w Łodzi, od 14 lat mieszkam w Warszawie.

Mój tata był odlewnikiem, dyrektorem w jednej z największych fabryk zbrojeniowych.

Umarł na raka, jak miałem 21 lat.

Studiowałem wtedy biotechnologię i chemię spożywczą na Politechnice w Łodzi. Przerwałem, poszedłem do pracy.

Mama jest emerytką, była kolorystką. Myślę, że jedną z najlepszych w Polsce.

Też miała raka. Piersi. Ale jej się udało.

Mam młodszego brata, który ma żonę i córkę.

Tak, u niego wszystko jest w porządku.

Jeśli chodzi o pracę, to zajmuję się konsultingiem. To znaczy jak jakaś firma ma coś do sprzedania, to siadam z nimi i wymyślamy, jak to najlepiej zrobić.

Wcześniej pracowałem w dużych korporacjach. I byłem w nich nawet dość ważny.

Oczywiście, że zarabiałem znacznie więcej niż teraz, ale tak wybrałem.

Nie da się jednocześnie dobrze pracować i walczyć o dzieci.

Poznałem ją jedenaście lat temu.

W Warszawie. Na dyskotece.

A dziadek zawsze powtarzał: "Jak chcesz kobietę na życie, to musisz ją brać ze swojej kasty". Czyli taką, której rodziców znasz.

Źródło: Duży Format
  • 68 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    64 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':