http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nieznalska na bramie

Magdalena Grzebałkowska, Dorota Karaś
2011-08-20, ostatnia aktualizacja 2011-08-17 13:30

Wszystko się załamało, gdy sprawa weszła na wokandę. Wokół mnie zrobiło się pusto, przestałam być zapraszana na wystawy. Rozmowa z Dorotą Nieznalską*, artystką wizualną i rzeźbiarką

Dorota Nieznalska w warsztacie ze swoją najnowszą pracą, która zostanie pokazana 27 sierpnia
Fot. Damian Kramski / Agencja Ga
Dorota Nieznalska w warsztacie ze swoją najnowszą pracą, która zostanie...
Praca Doroty Nieznalskiej
Fot. PIOTR MAZUR/AGENCJA GAZETA
Praca Doroty Nieznalskiej
Dorota Nieznalska
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Dorota Nieznalska
ZOBACZ TAKŻE
- Chciałam zobaczyć, jak ludzie reagują na moją bramę. Zajrzałam na forum w internecie i...

...zmieszali cię z błotem?

- Dajcie spokój. Znalazłam teksty w stylu: "Nieznalska chce fiuta na bramie powiesić". Jacyś frustraci to piszą, zwykle faceci. Wulgarnie.

Skąd wiesz, że faceci?

- Bo od czasu "Pasji" stałam się obiektem do wyładowywania męskich frustracji i kompleksów. Kobiety do mnie niemal nie piszą. Co jakiś czas dostaję zdjęcia męskich genitaliów. Z opisem, dokładnymi wymiarami i propozycją, żebym wykorzystała je do kolejnej pracy.

Odpisujesz?

- Szkoda zachodu.

A co to za brama, że tak się ciebie czepiają?

- Numer 2, Stoczni Gdańskiej, dawniej imienia Lenina. Z 16 grudnia 1981 roku. Postanowiłam ją zrekonstruować.

Dlaczego?

- Rok temu wygrałam Gdańskie Biennale Sztuki "Tożsamość miejsca". W nagrodę w sierpniu, pierwszy raz po dziesięciu latach, będę miała w Gdańsku indywidualną wystawę "Miasto Zdarzenie Rekonstrukcja Przemocy". Tematem przewodnim jest przemoc i różne jej oblicza - rasizm, ksenofobia, nietolerancja - oraz wątki z historii tego miasta.

Co ma do tego brama stoczniowa?

- Jeden z projektów poświęcony jest pacyfikacji Stoczni Gdańskiej 16 grudnia 1981 roku. Wpadłam na ten pomysł dzięki zdjęciu mojego ojca Bogusława Nieznalskiego "No pasaran!" z 15 grudnia 1981 roku, to jedna z najbardziej znanych jego fotografii. Są na niej stoczniowcy, którzy ciałami tworzą mur, żeby ZOMO nie weszło na teren stoczni.

Ale już następnego dnia prawdziwą stoczniową bramę rozjechał czołg i przejście dla zomowców było wolne.

Po co rekonstruować bramę, skoro oryginalna stoi w starym miejscu, opleciona kwiatami, obwieszona flagą, Matką Boską i papieżem?

- Bo chcę odtworzyć bramę z tamtego, konkretnego dnia, zdewastowaną przez czołg, w skali 1:1. Bazą do rekonstrukcji są zdjęcia archiwalne, które otrzymałam od gdańskich fotografików, m.in. Janusza Rydzewskiego. Brama będzie ważyła około tony i miała 8 metrów długości. Robi ją dla mnie zaprzyjaźniony były stoczniowiec. To nie jest łatwe, bo wciąż brakuje zdjęć prawego skrzydła połamanej bramy. A ja staram się, żeby rekonstrukcja była jak najwierniejsza.

Podczas przeglądania zdjęć zauważyłam ciekawą rzecz - brama sprzed pacyfikacji w stanie wojennym miała furtkę pośrodku i dwa skrzydła po 32 szczeble. A dziś jest podzielona na cztery kwarty po 19 szczebli. Czyli tak zwana historyczna brama sama jest rekonstrukcją! Została postawiona w miejscu zdewastowanej przez czołg, prawdopodobnie wiosną 1982 roku.

Strasznie droga ta brama musi być.

- Bardzo. Złożyłam nawet wniosek do miasta o dofinansowanie rekonstrukcji, w końcu wystawa odbędzie się w galerii miejskiej, ale trafiłam na mur. Od dziesięciu lat, czyli od czasu powstania "Pasji", którą miasto finansowało, odrzucane są wszystkie moje projekty.

Źródło: Duży Format
  • 110 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    65 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':