http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Być młodszym o rok za rok

Irena Cieślińska
2010-06-02, ostatnia aktualizacja 2010-06-02 17:03

Mamy dwie wiadomości - dobrą i złą. Dobra jest taka, że - serio - każdy może się odmłodzić. Zła, że nie przychodzi to bez wysiłku

Regularne ćwiczenia pomagają zachować młodość
Fot. Przemek Jendroska / Agencja
Regularne ćwiczenia pomagają zachować młodość
ZOBACZ TAKŻE
Moja przyszywana prababka zwykła dzwonić do mnie w najmniej spodziewanej porze - w środku nocy lub nad ranem. - Irenko - perorowała - kiedy zrobiłam sobie kilka dni temu wycieczkę w Tatry Bielskie (mieszkała w Zakopanem) odkryłam, a przynajmniej wydaje mi się, że odkryłam, nową jaskinię. Jama zaczyna się pionową studnią, sama nie chcę tam zjeżdżać (dla niewtajemniczonych: prababcia miała na myśli zjazd po linie, a jakże!), a moje koleżanki wszystkie już albo umarły albo nie mają ochoty na dłuższe wycieczki. Może byś się ze mną wybrała?

Babci się nie odmawiało, tym bardziej że na co dzień była typem samotnika, a w góry chadzała najchętniej bez towarzystwa. Takie zaproszenie było zaszczytem. Pakowałam się, jechałam do Zakopanego i szłam. A raczej babka szła, bo ja musiałam co raz podbiegać, żeby wytrzymać jej tempo, mimo że byłam pół wieku młodsza. Ale to ona poruszała się zgrabniej, lżej, sprężyściej i to ona w końcu - wstyd przyznać - częściej zbierała pomruki uznania turystów płci męskiej. Jakim cudem - zastanawiałam się z zazdrością i podziwem - udaje jej się zachować młodość i nie posuwać się w latach?

Wyjaśnienie znajduję 20 lat później, w książce napisanej przez doktora gerontologa Henry'ego Lodge'a i jednego z jego pacjentów Chrisa Crowleya (80-latka o ciele i energii 60-latka). Książce pod znamiennym tytułem: "Bądź młodszy za rok".

Łatwo napisać: bądź młodszy. Ale jak to się robi?

Księga przemian

Kiedy doczytacie do tego miejsca, nie będziecie już tymi samymi ludźmi, co siadając do tej lektury. Ile czasu mogło zabrać przebrnięcie przez tych kilka akapitów? Minutę? W tym czasie w ludzkim ciele obumiera blisko ćwierć miliarda komórek, a ich budulec zostaje rozłożony przez białe krwinki i ponownie wykorzystany. W tym samym czasie przybywa nam ćwierć miliarda innych, nowych komórek. Jedne żyją dłużej, inne krócej. Te, które tworzą skórę czy żołądek, wymieniają się co trzy, cztery dni, komórki rogówki czy kubeczków smakowych żyją tydzień, krwinki czerwone - dwa miesiące, a komórki włókna mięśniowego to twardziele - trwają niezmienione przez siedem lat. Tylko komórki nerwowe i tworzące mięsień serca w zasadzie nie odnawiają się wcale, choć i od tej reguły są wyjątki.

Jedno jest pewne: tego lata wymienicie na nowe prawie jedną trzecią swoich ciał. Składające się na wasze organy atomy i cząsteczki są nieustannie rozmontowywane, wymieniane, przemieszczane. Zanim doczytasz do końca tego tekstu, bezpowrotnie stracisz blisko 300 neuronów. W tym samym czasie przybędzie ci jednak miliard nowych komórek.

W młodym ciele stary ty

Prawda jest taka, że twoje części ciała liczą mniej wiosen niż ty sam. Komórki wątroby mają - średnio - pięć miesięcy (niektóre z nich są trochę starsze, inne tylko co się narodziły), jelita - zaledwie dwa, cztery dni (można by rzec - z pewną przesadą - że do każdego posiłku używamy nowego jelita, a w każdym razie wymieniamy go pewnie częściej niż obrus). Kości - te są całkiem trwałe, ale i szkielet ulega niemal całkowitej wymianie raz na dekadę. Nawet, jeśli masz kilkadziesiąt lat, twoje ciało - średnio - jest naprawdę o wiele młodsze. Przez całe życie w organizmie trwa gorączkowa praca - część komórek popełnia zaprogramowane samobójstwo, krwinki białe sprzątają ich resztki i z odzyskanego surowca budowane są nowe fragmenty tkanek.

Oba procesy - rozpadu i odnowy - zachodzą równocześnie, choć wcale nie z identyczną wydajnością. U dzieci przeważa budowa, ale z wiekiem pozwalamy przejąć pałeczkę rozpadowi. Pozwalamy przejąć, bo tak naprawdę od nas w dużym stopniu zależy, jak intensywny proces odnowy będzie się toczył w naszych ciałach i przeciwstawiał starzeniu.

Zmęczenie oddala starość

Tak jest, bez żartów. Zwykliśmy uważać, że starość sprzyja zmęczeniu (i tak faktycznie jest), ale żeby zmęczenie oddalało starość? Choć to brzmi niewiarygodnie, jest prawdą - zmęczenie potrafi odmładzać. Jest jednak jeden warunek - musi to być przyzwoite, zdrowe zmęczenie, a nie znużenie monotonią, obowiązkami czy stresem.

Powiem otwarcie: chodzi o zmęczenie mięśni. Takie, przy którym aż czujesz ból. Mikrouszkodzenia mięśni powstające podczas ćwiczeń wyzwalają powstawanie cytokin - białek kontrolujących stan zapalny i zarządzających procesami wzrostu i rozpadu. Cytokina C-6 odpowiedzialna jest za rozpad, C-10 - za naprawę i wzrost. C-10 pojawia się zawsze tam, gdzie wcześniej występowała C-6. Na każde mikrouszkodzenie mięśnia organizm odpowiada gorączkową akcją naprawczą.

Tak, to zabrzmi paskudnie, ale przez najbliższe kilka-, kilkadziesiąt lat - może zawsze? - dopóki nie nauczymy się pobudzać bezwysiłkowo wydzielania cytokiny C-10 , naszego głównego sprzymierzeńca w walce ze starością, najlepszym sposobem utrzymania młodości będzie zdrowe zmęczenie. Niestety, wysiłku nie da się zastąpić ani tabletką ani dietą. Trzeba spłynąć potem.

Oczywiście przed podjęciem forsownych treningów warto zasięgnąć rady lekarza. Ale ćwiczyć może w zasadzie każdy, sport zaleca się nawet w rehabilitacji chorych po zawale serca!

Na dobroczynne efekty treningu nie trzeba wcale czekać kilkadziesiąt lat (kiedy się przekonamy, że starość dopada nas wolniej). Od razu po treningu obniża się we krwi poziom kortyzolu (hormonu stresu) i zwiększa wydzielanie endorfin (substancji uspokajających i zmniejszających wrażliwość na ból). Endorfiny to "wewnętrzne morfiny", naturalne substancje wprawiające nas w błogostan, przynoszące zadowolenie, poczucie spełnienia i euforii. Można się od nich uzależnić prawie jak od narkotyków - w krótkim czasie nie będziecie mogli żyć bez ćwiczeń!

Zaraz , zaraz - chce się powiedzieć - ale sport nigdy nie był dla mnie ważny. Tracić czas na bieganie w te i we w te lub pedałowanie na rowerze zamiast oddawać się subtelnym rozważaniom umysłowym czy twórczości artystycznej? Nie jesteśmy zwierzętami!

Bynajmniej. Z punktu widzenia teorii Darwina jesteśmy przede wszystkim sportowcami. Odziedziczyliśmy geny myśliwych polujących w grupie, nawet, jeśli teraz całe życie siedzimy tylko nad książkami. Mamy po naszych przodkach takie, a nie inne ciała i jeśli chcemy, by nam długo służyły, musimy pamiętać o ich głównych potrzebach.

Trzy razy P: pasja, przyjaźń, pieniądze

W książce Chrisa Crowleya i Henry'ego Lodge'a znaleźć można całą masę rad, jak powinien wyglądać dobry plan treningów, które sporty dla kogo są korzystne i na co w początkowym okresie najbardziej zwracać uwagę. To świetny i z werwą napisany przewodnik dla rozpoczynających przygodę ze sportem w drugiej połowie swego życia. Ale to dalece nie wszystko. Najbardziej podziwu godne w tej książce jest holistyczne podejście do ludzkiej natury. Rady autorów nie brzmią: biegaj, a będziesz szczęśliwy. Albo: nie bierz do ust tłustych mięsiw, a twoje życie odmieni się nie do poznania.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':