Niedawno opisywaliśmy w "Gazecie" projekt hiszpańskiego rządu zachęcający do turystyki seniorów. Zainteresowanie tematem okazało się ogromne. - Od dwóch tygodni mamy kłopot ze znalezieniem wolnych miejsc dla polskich seniorów - mówi Zbigniew Pobudkiewicz z biura turystycznego Exim Tours. - Ale wczoraj wszystko się zmieniło - Hiszpanie zapewnili dodatkowe czartery i przedłużyli termin do 6 maja 2010 r.
Do wyboru są czterogwiazdkowe hotele na Costa del Sol, Costa de la Luz oraz na Balearach - na Majorce, Minorce, Ibizie. Z zamawianiem wycieczek trzeba się spieszyć, bo oferty znikają ze stron internetowych biur podróży błyskawicznie. - Zostały ostatnie miejsca, i to w mniej atrakcyjnych, typowo zimowych miesiącach - słyszymy w jednym z biur podróży. Wczasy kosztują średnio 343 euro za tydzień. Według hiszpańskiego rządu to taniej o blisko 150 euro niż normalna oferta. I tyle właśnie rząd Hiszpanii dopłaca z własnego budżetu do każdego zimowego turysty. Dokładają się też regiony turystyczne w nadziei na pozasezonowy zysk.
- To taniej, niż wczasy w Polsce - mówi Celina, mama rocznej Marysi z Jeleniej Góry. Na wyjazd chce namówić rodziców. - Przeczytałam w "Gazecie" i wymyśliłam wczasy rodzinne. Rodzice nie jeździli dotąd za granicę, a tu taka okazja! Dotąd jeździliśmy do Świnoujścia. Zaprasza ich rząd Hiszpanii. Specjalnymi rabatami postanowił ściągnąć seniorów z całej Europy na zimowe wakacje. Chce zapełnić puste poza sezonem hotele w Andaluzji i na Balearach i dać pracę regionom turystycznym w martwym okresie.
Program nazywa się "Travel senior", potrwa do kwietnia 2010 r. Obejmuje 15 krajów europejskich, w tym: Polskę, Węgry, Słowację i Czechy. Być może zostanie przedłużony na następne lata, ale decyzji jeszcze nie ma. W ofercie są: przelot, hotel czterogwiazdkowy z pełnym wyżywieniem, dwie wycieczki oraz polski kaowiec. Według polskich biur podróży hotele naprawdę są sprawdzone - cztery gwiazdki w Hiszpanii to luksus.
Ostateczną cenę ustalają jednak biura podróży. Po przeliczeniu na złotówki z dodatkowym ubezpieczeniem i marżą wyjazdy z Polski kosztują od 1400 do 1700 zł od osoby. Normalnie taki wyjazd kosztowałby (jak sprawdziliśmy w jednym z dużych biur podróży) 2140 zł od osoby, nie wliczając w to wycieczek (jedna od 100 do 400 zł) i imprez integracyjnych. Za 1760 zł można by zimą polecieć na Costa del Sol, ale do trzygwiazdkowego hotelu i też bez wycieczek.
Jedyny warunek dla uczestników - skończone 55 lat. Jest też górna granica wieku - 75 lat. Ale - uwaga! - można wziąć ze sobą opiekuna, wszystko jedno w jakim wieku. Oczywiście opiekun zapłaci za swoje miejsce także taniej niż wynosi zwykła cena sezonowa. Czy polskich emerytów stać na takie wakacje? Zbigniew Pobudkiewicz sprzedał około tysiąca hiszpańskich wycieczek: - Najczęściej kupują je dziadkowie z wnuczkami. Po dwa dwuosobowe pokoje. I mają superwczasy - mówi.
- Dotąd problem stanowiły przeloty. Zainteresowanie programem z Polski było tak duże, że hiszpańscy przewoźnicy nie dawali rady. Były miejsca w hotelach, ale nie było miejsc w samolotach - mówi Pobudkiewicz. - Dodatkowe czartery zmieniają wszystko. Seniorzy polecą do Hiszpanii bez przesiadek i jeszcze z polską obsługą w samolocie. A to, że Hiszpania przedłużyła ofertę na polski długi majowy weekend, to po prostu rewelacja.
- Ależ to za drogo! Za takie same pieniądze mogę pojechać w tym samym czasie na last minute do Egiptu - mówi Krystyna Lewkowicz z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Przyznaje jednak, że jej
uniwersytet przy SGH w Warszawie już zamówił w hiszpańskim programie zbiorową wycieczkę na Majorkę "Śladami Chopina". Zbigniew Pobudkiewicz: - Cena jest atrakcyjna, terminy pewne i rezerwowane z wyprzedzeniem, co różni tę ofertę od zwykłych last minute. Dodatkowo seniorem na takich wczasach obsługa naprawdę się opiekuje - rozmawia po polsku, organizuje masę zajęć. Moja mama też chce się wybrać.
W Polsce program obsługuje osiem biur turystycznych - ich adresy i informacje o wycieczkach można znaleźć na stronie internetowej hiszpańskiego programu
www.travelsenior.eu . Hiszpania od kilkunastu lat kreuje turystyczną politykę wobec seniorów - są biura specjalizujące się w takiej ofercie. W ubiegłym roku skorzystało z niej ok. 1,2 mln Hiszpanów! Program dla Europy ma potrwać trzy kolejne lata, na razie najchętniej wyjazdy rezerwują Grecy, Włosi i Polacy.
Erasmus dla seniora Rozmowa z Javierem Bustamante, prezesem Segitturu, agencji, która na zlecenie hiszpańskiego rządu organizuje Europejskie Wczasy dla Seniorów
Aleksandra Pezda: O co chodzi w tym programie - o ratowanie waszych turystycznych regionów, uśpionych po sezonie? Javierem Bustamante: - To pilotażowy program, opracowany dla rozwiązania kilku różnych problemów, które wydają nam się bardzo ważne i które nas trapią. Przede wszystkim chcemy promować aktywne wchodzenie w wiek dojrzały. Dlatego program kierujemy do ludzi powyżej 55. roku życia. Ludzi starszych w Europie jest coraz więcej. To bardzo ważne, aby przemyśleć i zaproponować tej grupie jakiś wypoczynek, zajęcia i indywidualny rozwój. Ponadto chcielibyśmy - i to jest nasz główny cel - przyczynić się do budowy europejskiego społeczeństwa, poczucia, że istnieje europejskie obywatelstwo. Nasz projekt miał być takim Erasmusem dla seniorów [Erasmus to europejski program wymiany studentów]. Wreszcie, rzeczywiście to inicjatywa, która miałaby reaktywować ekonomię naszych turystycznych regionów zimą. Liczymy, że program pomoże utrzymać dotychczasowe miejsca pracy i wykreuje nowe. Bo najlepszą polityką socjalną jest przecież praca. Tym programem wychodzimy też naprzeciw zaleceniom Komisji Europejskiej, które mówią o promocji turystyki społecznej.
W jaki sposób zachęcacie turystów? Jaka jest różnica między zwykłymi wakacjami w Hiszpanii, a turnusem dla seniorów? - Przede wszystkim zapewniamy wszelkie ułatwienia w podróży - seniorzy nie muszą się o nic martwić, wszystko dostają w jednym pakiecie: lot, transfery na lotniska, pełne wyżywienie, nawet opiekę medyczną. Dodatkowo oferujemy wspólne dla całego turnusu spotkania i wycieczki - cały harmonogram zajęć. A to wszystko za cenę niższą niż za regularne wczasy, ponieważ pakiet dla seniorów dofinansowuje hiszpański rząd.
Czy 55-letni turyści nie są za młodzi, żeby ich traktować jak seniorów? To ludzie często jeszcze pracujący, utrzymują się więc nie tylko z emerytur, stać ich na takie wczasy - może zabiorą te wycieczki rzeczywistym emerytom? - Jednak właśnie wiek 55 lat jest momentem granicznym, od którego zazwyczaj mówi się o seniorach. Statystyki, publikacje, czasopisma dla osób starszych są pomyślane właśnie dla grupy powyżej 55. roku życia. To po prostu standard.
Jak było? Opowiada Barbara Adamowska 60 lat, farmaceutka z Warszawy Złapałam jedno z ostatnich miejsc, jeszcze na koniec listopada na Costa de Luz. Zapisałam się ze strony oficjalnej hiszpańskiego programu, nie korzystałam z ofert biur podróży, więc oszczędziłam jakieś dwieście złotych. Płaciłam przez internet, wyszło ok. 1500 zł. Naprawdę warto za takie luksusowe wczasy. Ale faktycznie polska grupa to nie byli przeciętni emeryci: trochę prywatnej inicjatywy, prawnicy, raczej ludzie z wyższymi zarobkami. Dlatego sądzę, że to nie jest oferta dla tych emerytów, którzy muszą się utrzymać za tysiąc złotych miesięcznie. Trochę się bałam pogody, myślałam: to nad oceanem, będzie wiało, padało, pewnie ledwo się ruszę z hotelu. Ale nic z tego! Było zaskakująco ładnie: 20 stopni Celsjusza. I tylko jeden dzień pochmurny. Pogoda na bluzeczkę na ramiączkach i szorty.
Woda jak w Bałtyku latem. Niektórzy się nawet kąpali, ja tylko brodziłam, ale i tak to było więcej, niż się spodziewałam. Plaże szerokie, muszli pełno - takich, jakie u nas sprzedaje się jako wisiorki, tylko jeszcze większych. Dojście do plaży równie cudne - bo lasem, a te sosny iberyjskie tak wspaniale pachną!
Jedyne, co mi się wydało trochę dziwne, to fakt, że to był turnus tylko dla osób starszych. Ten widok plaży zapełnionej tylko starszymi ludźmi - dość osobliwy. Chyba z estetycznego punktu widzenia, bo żadnych ładnych dziewcząt, dzieci czy młodych par. A jeszcze polska grupa to była stosunkowo młoda, bo rzeczywiście raczej "50 plus" i młodsi, ponieważ sporo osób przyjechało z dziećmi. Ale już Austriacy - o, to naprawdę już byli dobrze po siedemdziesiątce. Liczne były też grupy z Grecji.
W Hiszpanii byłam już parę razy, ale nie na Costa de Luz. Jechałam po prostu odpocząć. A dostałam naprawdę luksusowy wypoczynek w dobrej cenie i zwiedziłam kawał świata. Poza tym programem taki wyjazd kosztowałby mnie co najmniej dwa i pół tysiąca. Na pewno wybrałabym tańszy i gorszy hotel.