Od ubiegłego roku słuchamy w Krakowie oper barokowych w ramach serii, która jest swoistym uzupełnieniem - czy może bardziej rozwinięciem - barokowego festiwalu Misteria Paschalia. Ponieważ festiwal zdeterminowany jest kalendarzem liturgicznym - okresem Wielkiego Tygodnia i Świąt Wielkanocnych - opera nie odgrywa w jego programowaniu aż tak dużego znaczenia. Zatem w cyklu "
Opera Rara" zespoły występujące na Misteriach mogą pokazać się z innej strony.
Dotąd opery wykonywali artyści dobrze u nas znani. 4 marca po raz pierwszy zaś wystąpił w Polsce zespół instrumentów historycznych Ensemble Matheus, który poprowadził Jean-Christophe Spinosi. Francuska orkiestra barokowa zalicza się do pierwszoligowych zespołów muzyki dawnej, szczególnie zaś ceniona jest za nagrania muzyki Vivaldiego.
I Vivaldiego wykonali na pierwszym koncercie cyklu "Opera Rara" w 2010 roku. Wybrali operę "La fida ninfa" RV 714 ("Wierna nimfa"), której nagranie (Naive 2008) zasłużenie obsypano licznymi nagrodami fonograficznymi. Wprawdzie z obsady solowej znanej z płyty przyjechał do Krakowa tylko bas, ale nie wpłynęło to na poziom koncertu
"La fida ninfa" to opera pastoralna, sielanka, wystawiona po raz pierwszy w Weronie w Teatro Filarmonico 6 stycznia 1732 roku. Uroczysta premiera opery Vivaldiego zainaugurowała działalność nowego teatru operowego w drugim co do wielkości mieście Republiki Weneckiej. Dzieło odniosło sukces, choć paradoksalnie później we Włoszech już go nie wystawiano. Libretto Scipione Maffeiego nie wyróżnia się niczym z setek podobnych barokowych tekstów: jest zawiłe, pełne skomplikowanych zwrotów akcji, trudno dziś losy bohaterów śledzić ze szczególnym zaangażowaniem. Muzyka Vivaldiego przeciwnie - obfituje w piękne arie, a także wirtuozowski tercet (na zakończenie aktu I) i kwartet (na koniec aktu II).
Ponieważ w Krakowie pokazano wersję koncertową dzieła, ułomność libretta zeszła na dalszy plan. Pod względem muzycznym Spinosi przygotował prawdziwą ucztę. Jego zespół grał soczyście i namiętnie, przy czym daleki był od "agresji" brzmienia, które preferują niektóre młode zespoły. Francuski dyrygent bawił się partyturą Vivaldiego, wyciągając z niej wszelkie smaczki instrumentalne. Obsada solowa okazała się doborowa, w całym składzie - a to bardzo rzadkie - nie odnalazłem słabego ogniwa. Pięknie zaśpiewały panie: Roberta Invernizzi (jako Licori, czyli tytułowa wierna nimfa), Maria Grazia Schiavo (Morasto) i Jennifer Holloway (Elpina, Junona). Wszystkie wokalnie perfekcyjne, nieodpuszczające nawet mniejszych partii. Dobrze skontrastowano głosy męskie: znakomity Christian Senn (Oralto), nieco szalony, ekspresyjny Koreańczyk David Dq Lee (Osmino) i szlachetny Tilman Lichdi (Narete).
Słowem, triumf barkowego grania i pięknego śpiewu. Czegóż chcieć więcej? A ciąg dalszy już niebawem: w maju pierwsza opera Vivaldiego - „Ottone in villa” (Il Giardino Armonico), w październiku „Olimpiada” Pergolesiego (Accademia Bizantina), w grudniu „
Alcina” Händla (Minkowski). W dziedzinie opery barokowej zaległości mamy ogromne, zatem szybko musimy je nadrabiać. A już 29 marca inauguracja festiwalu Misteria Paschalia, który jak zwykle zamieni się w maraton gwiazd.