http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łódzki Rejtan

Roman Pawłowski
2010-01-07, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 23:02

Nie dziwię się desperacji Marka Żydowicza. Przez partyjną wojnę Łódź może stracić wielką szansę na zmianę wizerunku i lepszą przyszłość

Roman Pawłowski
Roman Pawłowski
Jedna z najbardziej awangardowych inwestycji w polskiej kulturze, Camerimage Łódź Center, znalazła się wczoraj w ogniu partyjnej walki. Chodzi o unikalne centrum konferencyjno- festiwalowe, które ma powstać w okolicach łódzkiego Dworca Fabrycznego z inicjatywy Marka Żydowicza, szefa festiwalu Plus Camerimage. Koncepcję Centrum przygotował światowej sławy architekt Frank Gehry, autor m.in. słynnego Muzeum Guggenheima w Bilbao. Mają się w nim znaleźć nowoczesne sale kinowe i teatralne, w których mogłyby się odbywać wielkie imprezy kulturalne, w tym Camerimage.

Warta 500 mln zł inwestycja miała powstać z pieniędzy miasta, województwa łódzkiego i- w połowie -środków unijnych. Jednak od grudnia jej realizację blokują łódzcy radni z klubów PO i Lewicy. Chcą odwlec decyzję w sprawie Centrum do momentu, kiedy Ministerstwo Kultury ogłosi konkurs na dotacje unijne. Taką poprawkę do uchwały w sprawie Centrum radni przegłosowali w grudniu, wczoraj na specjalnej sesji rady miasta udaremnili próbę jej wycofania. Zamiast dyskusji wybuchła gigantyczna awantura, a obecny na sali Marek Żydowicz ogłosił strajk okupacyjny. - Będę tu nocował i pisał petycje do waszych partyjnych przełożonych i autorytetów, których będziecie musieli posłuchać. A jak będzie trzeba, ogłoszę głodowy i ściągnę międzynarodowe media - mówił do radnych.

Kto ma rację w tym konflikcie? Czy radni, którzy tłumaczą swój sprzeciw troską o zadłużony budżet miasta? Czy Marek Żydowicz, który przekonuje, że inwestycja jest wielką szansą dla Łodzi?

Przekonują mnie argumenty szefa festiwalu Camerimage. Łódź nie udźwignie sama tak wielkiej inwestycji, to oczywiste. Jednak bez gotowego projektu budowlanego i koncepcji Centrum nie ma szans na dotację z Unii Europejskiej. A na projekt i koncepcję trzeba wyłożyć pieniądze z miejskiej kasy. Na tym opiera się logika unijnego finansowania: środki krajowe wydane na przygotowanie projektu pozwalają uruchomić dużo większe środki europejskie. To elementarz finansowania publicznego, radni PO i Lewicy nie mogą go nie znać.

Wiele wskazuje na to, że ich sprzeciw nie wynika z merytorycznych przesłanek, ma charakter czysto partyjnej gry przeciwko urzędującemu prezydentowi Łodzi Jerzemu Kropiwnickiemu i popierającym go radnym PiS. Za dziesięć dni w Łodzi odbędzie się referendum, wktórym mieszkańcy zdecydują o odwołaniu Kropiwnickiego. Camerimage Łódź Centrum to tylko pretekst, w istocie chodzi oto, aby utrącić projekt, który od początku forsował prezydent.

Nie dziwię się desperacji Marka Żydowicza. Przez partyjną wojnę Łódź może stracić szansę na zmianę wizerunku i lepszą przyszłość. Bo inwestycja w kulturę napędziłaby rozwój ekonomiczny i społeczny miasta, które dotąd nie podniosło się po upadku wielkich zakładów przemysłowych. Łódź nie ma czasu na błędy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':