Sprawa filmu "Witajcie wżyciu!" pokazuje słabość polskiego prawa, które dopuszcza zakaz publikacji jako jedną z form zabezpieczenia powództwa w sprawach o ochronę dobrego imienia
Roman Pawłowski
Już w 1998 r. redaktorzy naczelni polskich mediów wystąpili do prezydenta i parlamentarzystów o zmianę tych przepisów, które są rodzajem sądowej cenzury ograniczającej prawo twórców do wypowiedzi i prawo obywateli do informacji. Warto wrócić do tego postulatu. Film Dederki - niezależnie od stawianych mu zarzutów - porusza ważny społecznie problem. Swoboda wypowiedzi powinna polegać na odpowiedzialności za słowo, a nie na cenzurze. Z tą skończyliśmy w1989r. Trzeba zmienić prawo, które jest niezgodne z interesem społecznym.