http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bez twórców reformy wezmą w łeb

Roman Pawłowski
2009-07-17, ostatnia aktualizacja 2009-07-16 19:11

Dobrze się stało, że Ministerstwo Kultury zmieniło plany i upubliczniło raporty, które mają stać się podstawą reformy polskiej kultury

Roman Pawłowski
Roman Pawłowski
ZOBACZ TAKŻE
Dzięki temu debata nad planem Hausnera dla kultury będzie wolna od nieporozumień i bardziej merytoryczna. A Kongres Kultury stanie się rzeczywistym forum dyskusji, a nie politycznym PR-em. Niezrozumiałe jest w tym kontekście utrudnianie dostępu do kluczowego raportu "Kultura w kryzysie czy kryzys w kulturze" i innych analiz przygotowanych na zamówienie ministerstwa. Urzędnicy tropią przecieki w internecie, jakby chcieli ukryć analizy wykonane za publiczne pieniądze.

Zapewne trudniej jest podejmować decyzje, kiedy na ręce polityków patrzą twórcy i organizatorzy kultury. Ale bez ich udziału cały pomysł reformy weźmie w łeb.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':