http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

IPN nie przejmuje się immunitetem

Ewa Siedlecka
2010-08-13, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 20:39

Magazyn IPN
Magazyn IPN
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ

IPN oskarżył sędziego Trybunału Konstytucyjnego Mariana Grzybowskiego o kłamstwo lustracyjne. Bez uchylenia sędziemu immunitetu

Wniosek IPN wpłynął do krakowskiego sądu 4 sierpnia.

Tymczasem 13 lipca Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego przyjęło uchwałę, że postępowanie lustracyjne jest postępowaniem karnym, i żeby oskarżyć sędziego o kłamstwo lustracyjne, trzeba mu uchylić immunitet. IPN o tym wiedział, jednak nie wystąpił do Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału o uchylenie go prof. Grzybowskiemu.

- Skoro jest ta uchwała, a w tej sprawie immunitetu nie uchylono, to jest przesłanka do umorzenia postępowania - mówi rzecznik ds. karnych krakowskiego sądu okręgowego sędzia Rafał Lisak. Ale decyzja należy do sędziego referenta, który jest na urlopie.

Marian Grzybowski jest drugim urzędującym sędzią Trybunału, któremu IPN postawił zarzut kłamstwa lustracyjnego. Pierwszym był oskarżony rok temu Mirosław Wyrzykowski. W maju prawomocnie został uniewinniony. Sąd stwierdził, że IPN oskarżył go, opierając się na sprzecznej z prawem interpretacji ustawy lustracyjnej.

Immunitet chroni sędziów, a także prokuratorów i parlamentarzystów, przed nieuprawnionymi oskarżeniami, bo mogą one służyć zastraszaniu i manipulowaniu. Do tej pory milcząco uznawano, że w sprawach lustracyjnych immunitet nie obowiązuje. Uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału zmienia sytuację. W opisanym wczoraj przez "Gazetę" stanowisku prokurator generalny Andrzej Seremet uznał, że jeśli prokurator lustracyjny będzie chciał postawić zarzut kłamstwa sędziemu, prokuratorowi lub parlamentarzyście, powinien się zwrócić o uchylenie mu immunitetu.

Lustracja sędziego Grzybowskiego trwa od maja 2007 r., kiedy poseł PiS Arkadiusz Mularczyk próbował wyeliminować część sędziów z orzekania w sprawie nowelizacji ustawy lustracyjnej. Podczas rozprawy przed Trybunałem oświadczył, że Grzybowski jest notowany w archiwach IPN. Potem w sprawie nic się nie działo do czasu, aż Grzybowski jako sprawozdawca w sprawie ustawy o CBA (rok temu w czerwcu) orzekł częściową jej niekonstytucyjność. Dzień po wyroku wicedyrektor Biura Lustracyjnego IPN Piotr Gontarczyk pojechał do krakowskiego oddziału IPN zapoznać się z teczką Grzybowskiego. Od tamtego czasu sędzia rzadko brał udział w rozprawach.

Co jest w teczce prof. Grzybowskiego? IPN podaje, że „w dniu 27.07.1967 r. został odnotowany przez Biuro »B « MSW jako osoba kontaktująca się z ambasadą Holandii”. Następnie Oddział I Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego założył mu we wrześniu 1978 r. „zeszyt kandydata na informatora” (rozpracowywano w nim osobę upatrzoną do werbunku) i prowadził go do maja 1982 r. W lutym 1988 r. zarejestrowano go w Biurze C MSW w kategorii „zabezpieczenie” (według słowniczka IPN „nieprzesądzająca o charakterze zainteresowania forma rejestracji, mająca na celu »ochronę « osoby”). W czerwcu 1989 r. przerejestrowano go na „kontakt operacyjny »KRAKATAU «”. W słowniczku IPN „kontakt operacyjny” określony jest jako „jedna z kategorii tajnej i świadomej współpracy o uproszczonych procedurach (...) często stosowana wobec członków PZPR”. To oznacza m.in. brak zobowiązania do współpracy, które mogłoby być dowodem, że „kontakt operacyjny” wiedział, że jest takim kontaktem.

Sam prof. Grzybowski na konferencji prasowej w 2007 r. mówił, że nie wie, co mogą oznaczać zapisy o jego zarejestrowaniu. Spekulował, że może chodzić o to, że w ramach pracy doktorskiej na temat współpracy parlamentu z rządem wystąpił o dostęp do protokołów z posiedzeń sejmowych komisji (np. obrony narodowej).

- Zapewne wtedy mnie sprawdzono - mówił. Rejestrację w 1988 r. kojarzy z kontaktami z zagranicznymi naukowcami. Natomiast w 1989 r. był mężem zaufania jednego z kandydatów w wyborach czerwcowych.

Kadencja Mariana Grzybowskiego w Trybunale kończy się w grudniu. On sam nie brał udziału w podjęciu uchwały w sprawie immunitetu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':