http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PISANOCKA

Agnieszka Kublik
2010-09-04, ostatnia aktualizacja 2010-09-04 15:28

Bolek i Lolek
Bolek i Lolek

Drogie dzieci, będzie o tym, jak dwóch pisolubnych szefów telewizyjnej "Jedynki" chciało się zamachnąć na waszą "Dobranockę". I zastąpić ją czymś na kształt tej strasznej "Misji specjalnej"

Kadr z programu Misja specjalna w TVP1
fot.gazeta.pl
Kadr z programu Misja specjalna w TVP1
Na pomysł odebrania dzieciom bajki na dobranoc wpadli dyrektor TVP 1 Witold Gadowski i jego zastępca Stanisław Janecki. Nasze pytanie o intencje bawi Janeckiego: - Cha, cha! Chcieliśmy pokonać w tym paśmie stacje komercyjne, bo z nimi przegrywamy właśnie przez "Dobranockę".

Według danych TVP "Dobranockę" ogląda ok. 1,6 -1,8 mln dziatek (i pewnie rodziców). Konkurencja jest o tej porze ogromna - "Fakty" TVN o godz. 19 mają ponad 3 mln widzów.

Pomysł wycięcia "Dobranocki" z jesiennej ramówki Gadowski z Janeckim przedstawili przed wakacjami. - Zamiast niej puszczamy publicystykę a la "Misja specjalna" - tłumaczyli na posiedzeniu zarządu - opowiada nam jeden z dyrektorów z Woronicza.

"Misja" pod redakcją Anity Gargas z zapałem wspomagała PiS w budowie IV RP. Ministrowi Ziobrze sekundowała w kampanii przeciwko doktorowi G. i "oligarchom". Poparła lustrację dziennikarzy za pomocą esbeckich teczek. Głosiła tezę, że idea Okrągłego Stołu "narodziła się nie w Warszawie, ale w kremlowskich gabinetach".

- Nowy półgodzinny program publicystyczny miał analizować trzy-cztery wydarzenia i płynnie przechodzić w "Wiadomości". W czasie największej oglądalności chcieli dać godzinny blok publicystyczno-informacyjny - mówi nasz rozmówca.

Janecki natomiast twierdzi, że "Dobranockę" chciał zastąpić niepolitycznym programem reporterskim "Celownik" (teraz o 17.25).

Gadowski i Janecki przyszli do TVP w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi, w której "Jedynka" bez żenady popierała Jarosława Kaczyńskiego. Gadowski był wcześniej dziennikarzem "Gazety Polskiej", Janecki - naczelnym "Wprost" (jest też komentatorem "Faktu").

- Niemożliwe! - to była najczęstsza reakcja na Woronicza na pomysł duetu Gadowski - Janecki. - Przecież na "Dobranocce" wychowało się kilka pokoleń!

Daty pierwszej "Dobranocki" nikt w telewizji już nie pamięta, wygi szacują, że było to w 1957 r. Wikipedia podaje ogólnie lata 50. XX wieku. Tak czy owak przez ponad pół wieku dzieci oglądały o tej porze przygody "Misia z okienka", "Gąski Balbinki", "Bolka i Lolka", "Koziołka Matołka, "Reksia", "Kota Filemona", "Misia Colargola", "Krecika", "Makowej Panienki", "Rozbójnika Rumcajsa", "Piaskowego Dziadka", "Wilka i zająca".

Gadowskiego i Janeckiego to nie wzrusza. - Jest tak wiele dziecięcych kanałów tematycznych, że "Dobranocka" nie jest potrzebna - mówi Janecki. Tyle że TVP o godz. 19 daje rozrywkę tym dzieciom, których rodziców nie stać na kanały tematyczne. Chodzi o słynną misję telewizji publicznej (nie "specjalną").

Natrafiwszy na sprzeciw, Gadowski i Janecki gotowi byli zostawić "Dobranockę", ale przenieść ją na 18.50 i skrócić do 5 minut.

Według naszych informacji likwidację "Dobranocki" chwalił Przemysław Tejkowski (dziś zawieszony pisowski członek zarządu). Przeciwne było biuro programowe TVP - w imię szacunku dla widza. Nalegało, by nie ruszać programu nadawanego od 50 lat o tej samej porze (były wyjątki: w latach 60. i 70. "Dobranocka" zaczynała się o 19.20). I drugi argument: widzowi trzeba najpierw dać informacje, a dopiero potem je komentować w programie publicystycznym. - To żelazna zasada, logiczna, sprawdza się wszędzie na świecie - mówi nasz rozmówca z TVP. - Dlaczego mielibyśmy ją wywracać?

Prof. Wiesław Godzic, medioznawca: - TVP jak stacja komercyjna chciała się w tym paśmie ścigać z "Faktami" TVN. Ale to groźne, bo o tej porze program publicystyczny mógłby się przebić tylko tabloidowością, politycznym ekscentryzmem, niewybrednym stylem "Misji specjalnej". A dzieci nieprzyzwyczajone do braku "Dobranocki" mogłyby pomyśleć, że tak trzeba uprawiać politykę.

Janecki: - Przegraliśmy, bo telewizja uznała, że ważniejsza jest marka "Dobranocki" niż walka z konkurencją. Ale przecież "Dobranocka" nie po wsze czasy będzie nadawana o 19.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    71 głosów