http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Solidarność" pikietuje TVP

Jacek Harłukowicz, Wrocław
2010-05-19, ostatnia aktualizacja 2010-05-18 19:28

Manifestacja przeciw zwolnieniom i zmianom w ramówce dziś pod wrocławskim oddziałem TVP. Związek nie ma jednak pretensji do władz spółki, tylko do rządu

Gmach wrocławskiego oddziału TVP
Fot. Łukasz Giza/AG
Gmach wrocławskiego oddziału TVP
ZOBACZ TAKŻE
Pod siedzibę wrocławskiego ośrodka TVP przyjadą związkowcy z Warszawy, Krakowa, Poznania czy Rzeszowa. Następne pikiety pod kolejnymi ośrodkami zaplanowano jeszcze w maju. - Zamierzamy zakończyć akcję wielkim protestem na Woronicza w Warszawie - mówi Kazimierz Kimso, wiceprzewodniczący dolnośląskiej "Solidarności".

We wrocławskim ośrodku sytuacja jest napięta. Od stycznia pracownicy otrzymują niższe wynagrodzenia, a z anteny znikło wiele programów, m.in. poranne wydanie "Faktów" i "Dolnośląski Magazyn Reporterów". Inne musiały szukać prywatnych sponsorów. W najbliższym czasie - podobnie jak w całej Polsce - będą tu zwolnienia grupowe.

- Mamy informacje, że w samym tylko Wrocławiu, gdzie na etacie zatrudnionych jest 120 osób, zwolnionych ma być 50. To już nie problem, to groźba całkowitej likwidacji ośrodka - uważa Kimso.

Choć decyzję o cięciach w regionalnych ośrodkach TVP podjął zarząd spółki w Warszawie, związkowcy nie mają do niego pretensji. - Pamiętamy, jak Donald Tusk, jeszcze nie będąc premierem, zapowiadał zniesienie abonamentu RTV i apelował o jego niepłacenie. Dzisiejsza sytuacja mediów publicznych to efekt tego apelu i warto, by ludzie o tym wiedzieli - twierdzi Klimso.

Inni związkowcy z TVP (anonimowo, bo wypowiadania się o sprawach firmy zabrania im wewnętrzne rozporządzenie) mówią: - Stosunek do mediów publicznych Platformy Obywatelskiej jest nam znany. Chcemy teraz, by nasi widzowie dzwoniący z pretensjami, że ten lub inny program znika z anteny, wiedzieli, komu za to podziękować.

Takie upolitycznienie protestu nie wszystkim pracownikom TVP Wrocław się jednak podoba. Wielu zapraszanym na manifestację tłumaczono, że dotyczyć będzie jedynie planowanych zwolnień i obniżek wynagrodzeń z początku roku. Ale boją się, że pikieta przerodzi się w demonstrację antyrządową. - Kilka osób zastanawiało się we własnym gronie, czy wziąć w tym udział. Bo z jednej strony, nasza sytuacja rzeczywiście jest fatalna, ale z drugiej, nie możemy i nie chcemy opowiadać się po żadnej stronie sporu politycznego - mówi nam jeden z najdłużej zatrudnionych we wrocławskiej telewizji dziennikarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów