Pod siedzibę wrocławskiego ośrodka
TVP przyjadą związkowcy z Warszawy, Krakowa, Poznania czy Rzeszowa. Następne pikiety pod kolejnymi ośrodkami zaplanowano jeszcze w maju. - Zamierzamy zakończyć akcję wielkim protestem na Woronicza w Warszawie - mówi Kazimierz Kimso, wiceprzewodniczący dolnośląskiej "Solidarności".
We wrocławskim ośrodku sytuacja jest napięta. Od stycznia pracownicy otrzymują niższe wynagrodzenia, a z anteny znikło wiele programów, m.in. poranne wydanie "Faktów" i "Dolnośląski Magazyn Reporterów". Inne musiały szukać prywatnych sponsorów. W najbliższym czasie - podobnie jak w całej Polsce - będą tu zwolnienia grupowe.
- Mamy informacje, że w samym tylko Wrocławiu, gdzie na etacie zatrudnionych jest 120 osób, zwolnionych ma być 50. To już nie problem, to groźba całkowitej likwidacji ośrodka - uważa Kimso.
Choć decyzję o cięciach w regionalnych ośrodkach TVP podjął zarząd spółki w Warszawie, związkowcy nie mają do niego pretensji. - Pamiętamy, jak
Donald Tusk, jeszcze nie będąc premierem, zapowiadał zniesienie abonamentu RTV i apelował o jego niepłacenie. Dzisiejsza sytuacja mediów publicznych to efekt tego apelu i warto, by ludzie o tym wiedzieli - twierdzi Klimso.
Inni związkowcy z TVP (anonimowo, bo wypowiadania się o sprawach firmy zabrania im wewnętrzne rozporządzenie) mówią: - Stosunek do mediów publicznych Platformy Obywatelskiej jest nam znany. Chcemy teraz, by nasi widzowie dzwoniący z pretensjami, że ten lub inny program znika z anteny, wiedzieli, komu za to podziękować.
Takie upolitycznienie protestu nie wszystkim pracownikom TVP Wrocław się jednak podoba. Wielu zapraszanym na manifestację tłumaczono, że dotyczyć będzie jedynie planowanych zwolnień i obniżek wynagrodzeń z początku roku. Ale boją się, że pikieta przerodzi się w demonstrację antyrządową. - Kilka osób zastanawiało się we własnym gronie, czy wziąć w tym udział. Bo z jednej strony, nasza sytuacja rzeczywiście jest fatalna, ale z drugiej, nie możemy i nie chcemy opowiadać się po żadnej stronie sporu politycznego - mówi nam jeden z najdłużej zatrudnionych we wrocławskiej telewizji dziennikarzy.